pasja a kontrola…
October 26, 2009 – 3:42 am dodał: Arvind Junejamam takie wewnętrzne cuś co sprawia że jestem bardzo zaciekawiony światem, tym co zawiera i tym jak tą zawartością wpływa na ludzi. Fascynuje mnie słuchanie ludzi którzy opowiadają o swoich pasjach, obojętnie od tego czy to zbieranie znaczków, czy to śpiewanie czy też pływanie żabką – tu wiadomość do wszystkich którzy pływają żabką, pamiętajcie że to jest JEJ styl – czy zbieranie piasku z zakątków świata… dopóki tematem jest coś co kogoś porusza na tyle by się temu poświęcić jestem w stanie słuchać… staram się wtedy wczuć w te słowa i zobaczyć świat oczyma tej osoby i przez pryzmat jej pasji…
sam też kiedy tylko pojawia mi się nowy temat staram się go zgłębić tak bardzo jak to tylko możliwe, staram się chłonąć pasję i szukać ich tam gdzie jest to możliwe… w zasadzie nie znam “czynności” które poza pracą wykonuję w wolnym czasie które robię “od tak”… jak gram w pokera to całym sobą, jak gram na gitarze – a raczej próbuję – to całym sobą, jak piszę – to całym sobą.. pracuję zresztą też, całym sobą… ale tego jest dużo… i dobrze…
smutno mi się jednak robi kiedy ktoś pozwala na to by stracić kontrolę nad swoją pasją… i sprawia że to ona ma kontrolę nad nim. Smutno mi się robi kiedy widzę perkusistę który oddał swoje życie pasji zamiast sprawić żeby pasja oddała się jemu. To on podpisał cyrograf i poszedł na studia muzyczne a teraz wywiesza w sklepach muzycznych białą kartkę “perkusista szuka pracy”… Martwi mnie kiedy widzę ludzi którzy odmawiają sobie pewnych rzeczy, pewnych “drobnostek jakie oferuje ten świat” bo np. subkultura w której są im nie pozwala… tracą oni panowanie nad tym co dotąd miało sprawiać im przyjemność, dać im uczucie wolności, spełnienia… teraz to “branża” sprawia czy mogą się cieszyć z tego co kochali tak jak by tego chcieli…
do czego zmierzam? jeśli jest coś takiego na świecie, co sprawia że podnosi Wam się ciśnienie, co sprawia że chce Wam się rozpoczynać nowy dzień, co sprawia że kiedy ktoś Was pyta na rozmowie kwalifikacyjnej o Wasze zainteresowania to nagle ożywiacie się, dostajecie + 100 do pewności siebie i czujecie się wielcy to zaprawdę powiadam Wam…
cieszcie się tym, korzystajcie z tego… ale nie pozwólcie na to by przejęło to nad Wami kontrolę…
wszystko jest dobre, z umiarem… trzeba mieć dystans do świata.
Nic na tym świecie nie zostało stworzone specjalnie dla nas, dla jednostki. Branie więc tego co jest w 100% do siebie i podążanie tym jest najkrótszą drogą do zagubienia. Żadna teoria, żaden podręcznik, żadne nauki nie były przygotowane specjalnie dla mnie, dla Ciebie czy dla tego i tamtego… były dla nas, dla nich i dla tamtych… Z dystansem, moi mili, z dystansem.
cieszę się że mogę napisać na tym blogu po 4 miesiącach ciszy i wiedzieć że to przeczytacie…
dziękuję :)








