<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: TP S.A. &#8211; Korporacja olewająca klienta</title>
	<atom:link href="http://blog.juneja.info/blog/tp-sa-korporacja-olewajaca-klienta/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.juneja.info/blog/tp-sa-korporacja-olewajaca-klienta</link>
	<description>Arvind Juneja - Networking, Security, Management, Communities</description>
	<lastBuildDate>Sat, 21 Aug 2010 21:25:31 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
	<item>
		<title>By: MackZ</title>
		<link>http://blog.juneja.info/blog/tp-sa-korporacja-olewajaca-klienta/comment-page-1#comment-2014</link>
		<dc:creator>MackZ</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 02 Feb 2009 05:49:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.juneja.info/?p=141#comment-2014</guid>
		<description>xD nie od dziś wiadomo co potrafi TePsa, monopolista na Polskim rynku. Prawie wszystkie łącza naziemne należą do tego olbrzyma. Od około 10 lat redukują załogę i tylko w nie liczynych miastach są punkty informacji. We Wrocławiu byłem świadkiem jak obsługa ani Pani przełożona nie potrafiły albo nie umiały obsłużyć 10 osób. Głównie ludzie powyżej 50 roku życia. Dziadkowie ledwo wytrzymywali stali tam ponad godzinę. Tylko jedna osoba obsługiwała a stanowisko było więcej. W końcu jeden starszy jegomość nie wytrzymał i zaczął wzywać dyrektora placówki, naciskał przy jednym stanowisku na klawisze podnosić słuchawkę no szok jednym słowem. Przyszła przełożona i powiedziała że ona nic nie może zrobić. Główna placówka TP sy na Dolnym śląsku i taka obsługa ? Skoro ty miałeś problem z TP to co mają powiedzieć ludzie starsi co w tym wszystkim się nie łapią ? Zostały im wciśnięte cyrografy i do tego taka obsługa. Jak bym miał kamerkę to bym to do telewizji podesłał.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>xD nie od dziś wiadomo co potrafi TePsa, monopolista na Polskim rynku. Prawie wszystkie łącza naziemne należą do tego olbrzyma. Od około 10 lat redukują załogę i tylko w nie liczynych miastach są punkty informacji. We Wrocławiu byłem świadkiem jak obsługa ani Pani przełożona nie potrafiły albo nie umiały obsłużyć 10 osób. Głównie ludzie powyżej 50 roku życia. Dziadkowie ledwo wytrzymywali stali tam ponad godzinę. Tylko jedna osoba obsługiwała a stanowisko było więcej. W końcu jeden starszy jegomość nie wytrzymał i zaczął wzywać dyrektora placówki, naciskał przy jednym stanowisku na klawisze podnosić słuchawkę no szok jednym słowem. Przyszła przełożona i powiedziała że ona nic nie może zrobić. Główna placówka TP sy na Dolnym śląsku i taka obsługa ? Skoro ty miałeś problem z TP to co mają powiedzieć ludzie starsi co w tym wszystkim się nie łapią ? Zostały im wciśnięte cyrografy i do tego taka obsługa. Jak bym miał kamerkę to bym to do telewizji podesłał.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Arvind Juneja</title>
		<link>http://blog.juneja.info/blog/tp-sa-korporacja-olewajaca-klienta/comment-page-1#comment-1763</link>
		<dc:creator>Arvind Juneja</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Dec 2008 14:45:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.juneja.info/?p=141#comment-1763</guid>
		<description>No właśnie tak trzeba załatwiać sprawy, problem polegał na tym że ja swoje stanowisko tak przedstawiałem przez blisko 3 miesiące, stąd taki a nie inny wpis.

tak czy inaczej, cieszę się że znaleźliśmy jakieś porozumienie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>No właśnie tak trzeba załatwiać sprawy, problem polegał na tym że ja swoje stanowisko tak przedstawiałem przez blisko 3 miesiące, stąd taki a nie inny wpis.</p>
<p>tak czy inaczej, cieszę się że znaleźliśmy jakieś porozumienie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Krumi</title>
		<link>http://blog.juneja.info/blog/tp-sa-korporacja-olewajaca-klienta/comment-page-1#comment-1762</link>
		<dc:creator>Krumi</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Dec 2008 14:41:41 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.juneja.info/?p=141#comment-1762</guid>
		<description>Widzisz - po przedstawieniu swoich stanowisk oboje rozmawiamy w innym tonie. Tak trzeba zalatwiac sprawy.
Jak już mowilem z tepsa jest cos nie tak, ale winny za szkolenie nie moze ponosic pracownik tylko jego przelozony i bede sie tego dalej trzymal. Ja bym zrobil niezłą bure pracownikowi, ktory nasciemnialby cos klientowi, &quot;bo tak&quot;. Prowadze szkolenia z procedur, produktow, poza tym zawsze sluze pomocą reszcie zespolu i jesli ktos czegos nie wie poprostu do mnie przychodzi.
Tepsa rzadzi sie swoimi prawami, ale ja tych ludzi, ktorzy tam pracuja w pewien sposob rozumiem. Na przyszlosc dam wam jedna rade na tepse, ktora zwleka z zalatwieniem waszej sprawy i regulaminowo / prawnie nie moze tak robic - piszcie skargi do UKE i reklamacje / skargi do tp załączając skarge wyslaną do UKE. Działa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Widzisz &#8211; po przedstawieniu swoich stanowisk oboje rozmawiamy w innym tonie. Tak trzeba zalatwiac sprawy.<br />
Jak już mowilem z tepsa jest cos nie tak, ale winny za szkolenie nie moze ponosic pracownik tylko jego przelozony i bede sie tego dalej trzymal. Ja bym zrobil niezłą bure pracownikowi, ktory nasciemnialby cos klientowi, &#8220;bo tak&#8221;. Prowadze szkolenia z procedur, produktow, poza tym zawsze sluze pomocą reszcie zespolu i jesli ktos czegos nie wie poprostu do mnie przychodzi.<br />
Tepsa rzadzi sie swoimi prawami, ale ja tych ludzi, ktorzy tam pracuja w pewien sposob rozumiem. Na przyszlosc dam wam jedna rade na tepse, ktora zwleka z zalatwieniem waszej sprawy i regulaminowo / prawnie nie moze tak robic &#8211; piszcie skargi do UKE i reklamacje / skargi do tp załączając skarge wyslaną do UKE. Działa.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Arvind Juneja</title>
		<link>http://blog.juneja.info/blog/tp-sa-korporacja-olewajaca-klienta/comment-page-1#comment-1761</link>
		<dc:creator>Arvind Juneja</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Dec 2008 14:13:57 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.juneja.info/?p=141#comment-1761</guid>
		<description>widzisz, problem jest w tym że Ty widzisz problem z polską mentalnością u klientów a jakoś masz problem z zauważeniem jej u pracowników.

Oczywiście uogólnienie może być krzywdzące ale jeśli przychodzę do salonu i przy konsultantce dzwonię do błękitnej linii gdzie konsultanci są losowi i kolejna kobieta mówi mi że nic jeszcze nie wie bo kurier nie dojechał i ja wtedy przekazuję słuchawkę konsultantce w salonie i ta się dopytuje gdzie ona widzi w statusach cokolwiek na temat kuriera i pada coś w stylu &quot;no nigdzie, tak jakoś&quot; no to wybacz ale spławić klienta też trzeba potrafić.. a takie ściemnianie to ma bardzo krótkie nogi i działa na niekorzyść całej firmy obojętnie od tego kto na jakim stołku stoi.

Zdajesz sobie sprawę że gdyby mnie nie wprowadzali w błąd to bym sobie najnormalniej czekał? Ja jestem bardzo zajętym człowiekiem i bardzo bardzo cierpliwym. Przez cały ten czas 3 miesięcy mimo masy telefonów i wizyt ani razu nie podniosłem głosu na nikogo, nikogo nie obraziłem i w zamian zostałem okłamany.

A mogłem przecież wysyłać masę reklamacji skarg itd. Mogłem przecież opublikować nazwiska itd. Ale po co? Mój problem to brak internetu i niszcząc czyjeś dobre imię nic nie zyskam... Pisząc jednak na blogu mam możliwość zgaszenie tego wszystkiego co we mnie narosło przez ten czas. Od tego są blogi, czyż nie?

Weź pod uwagę że napisałem to dopiero teraz, nie zacząłem krzyczeć po 15 sekundach jak coś mi nie chciało działać i uważam że to jak zinterpretowałeś mnie w swoich wypowiedziach jest co najmniej nie fair. Rozumiem że poczułeś się urażony jako osoba prowadząca taki zespół ale może warto czasem coś po prostu przyjąć do wiadomości i uznać że 

&quot;może gość faktycznie miał pecha? w końcu nie wszyscy są tak kompetentni jak mój zespół, szkoda że nie trafił do mnie&quot;

i tyle.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>widzisz, problem jest w tym że Ty widzisz problem z polską mentalnością u klientów a jakoś masz problem z zauważeniem jej u pracowników.</p>
<p>Oczywiście uogólnienie może być krzywdzące ale jeśli przychodzę do salonu i przy konsultantce dzwonię do błękitnej linii gdzie konsultanci są losowi i kolejna kobieta mówi mi że nic jeszcze nie wie bo kurier nie dojechał i ja wtedy przekazuję słuchawkę konsultantce w salonie i ta się dopytuje gdzie ona widzi w statusach cokolwiek na temat kuriera i pada coś w stylu &#8220;no nigdzie, tak jakoś&#8221; no to wybacz ale spławić klienta też trzeba potrafić.. a takie ściemnianie to ma bardzo krótkie nogi i działa na niekorzyść całej firmy obojętnie od tego kto na jakim stołku stoi.</p>
<p>Zdajesz sobie sprawę że gdyby mnie nie wprowadzali w błąd to bym sobie najnormalniej czekał? Ja jestem bardzo zajętym człowiekiem i bardzo bardzo cierpliwym. Przez cały ten czas 3 miesięcy mimo masy telefonów i wizyt ani razu nie podniosłem głosu na nikogo, nikogo nie obraziłem i w zamian zostałem okłamany.</p>
<p>A mogłem przecież wysyłać masę reklamacji skarg itd. Mogłem przecież opublikować nazwiska itd. Ale po co? Mój problem to brak internetu i niszcząc czyjeś dobre imię nic nie zyskam&#8230; Pisząc jednak na blogu mam możliwość zgaszenie tego wszystkiego co we mnie narosło przez ten czas. Od tego są blogi, czyż nie?</p>
<p>Weź pod uwagę że napisałem to dopiero teraz, nie zacząłem krzyczeć po 15 sekundach jak coś mi nie chciało działać i uważam że to jak zinterpretowałeś mnie w swoich wypowiedziach jest co najmniej nie fair. Rozumiem że poczułeś się urażony jako osoba prowadząca taki zespół ale może warto czasem coś po prostu przyjąć do wiadomości i uznać że </p>
<p>&#8220;może gość faktycznie miał pecha? w końcu nie wszyscy są tak kompetentni jak mój zespół, szkoda że nie trafił do mnie&#8221;</p>
<p>i tyle.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Krumi</title>
		<link>http://blog.juneja.info/blog/tp-sa-korporacja-olewajaca-klienta/comment-page-1#comment-1760</link>
		<dc:creator>Krumi</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Dec 2008 14:02:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.juneja.info/?p=141#comment-1760</guid>
		<description>@Agnieszka

Utrafilas w sedno - klient jest klient, niewazne czy to biznes czy nie biznes, nie ma lepszych i gorszych i argumentowanie, że &quot;jestem klientem biznesowym&quot; ma postawić całe działy i piony na nogi jest moim zdaniem śmieszne.

Co do reszty tez nie masz racji. Przyjdz do mnie z DOWOLNYM problemem, usiadz, przedstaw go, swoje racje a pomoge Ci go rozwiazac.
Ale jesli wejdziesz do BOK i od progu, pomimo kolejki, zaczynasz sie wydzierac &quot;gdzie jest kierownik?&quot;, siadasz i zaczynasz sie drzec na mnie, bo nie zaplacilas faktury i wylaczylismy usluge, albo podpisalas swiadomie umowe, ktorej nie przeczytalas to mozesz byc pewna, ze nie zrobie NIC wiecej niż muszę.

Przyjdziesz do mnie, grzecznie poczekasz w kolejce, usiadziesz i przedstawisz problem nie podnaszac głosu na mnie (to przeszkadza innym klientom wyobraz sobie) a chetnie pomoge Ci problem rozwiazac, podsune rozwiazanie, pomoge napisac odwolanie czy reklamacje, a jak bedzie trzeba to podzwonie po dzialach i popytam co i jak.

Moja wypowiedz miała przekazać jedno - mentalnosc polaków jest taka - firma nawaliła to powyzywam sie na szeregowego pracownika i mi ulzy. Mam kilku znajomych, którzy pracowali na infoliniach (sam krotki czas pracowalem) i wierz mi, ze takie sytuacje sie zdarzaja i ludzie (zwlaszcza faceci po 40, ze wsi, bez wyksztalcenia, przyslowiowa &quot;sloma z butów&quot;) otwarcie mowia, ze &quot;dzwonie, zeby na pana/pania pokrzyczec, zeby sie wyzyc!

Mozecie sobie teraz gadac, ze taka praca i jak chcą to mogą zmienic. I to jest kolejny przejaw mentalnosci tego chorego spoleczenstwa - &quot;dobrze, ze te parszywą robote ktos odwala, ale dobrze ze to nie ja&quot;.

Moj stosunek do klienta jest prosty i oczywisty - jak on mi tak ja jemu. Jak klient na mnie bluzga to sie nie usmiecham, ale tez oczywiscie nie bluzgam.

Co do Twojej wpadki i kompetentnosci pracownikow to powiem tylko tyle, bo odczulem, ze cos mi tu zarzucasz:
1. wszedzie lekko gdzie nas nie ma
2. moje kompetencje sa na wystarczajacym poziomie, aby zarzadzac punktem i miec pod soba 5 pracownikow, ktorych szkole i ktorych prace nadzoruje.

I jeszcze jedno - nie wyzywam sie na nikim, a kultura obowiazuje wszystkich i stwierdzenie &quot;był na tyle kulturalny&quot; nie zasługuje wcale na oklaski.
Pozdrawiam</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Agnieszka</p>
<p>Utrafilas w sedno &#8211; klient jest klient, niewazne czy to biznes czy nie biznes, nie ma lepszych i gorszych i argumentowanie, że &#8220;jestem klientem biznesowym&#8221; ma postawić całe działy i piony na nogi jest moim zdaniem śmieszne.</p>
<p>Co do reszty tez nie masz racji. Przyjdz do mnie z DOWOLNYM problemem, usiadz, przedstaw go, swoje racje a pomoge Ci go rozwiazac.<br />
Ale jesli wejdziesz do BOK i od progu, pomimo kolejki, zaczynasz sie wydzierac &#8220;gdzie jest kierownik?&#8221;, siadasz i zaczynasz sie drzec na mnie, bo nie zaplacilas faktury i wylaczylismy usluge, albo podpisalas swiadomie umowe, ktorej nie przeczytalas to mozesz byc pewna, ze nie zrobie NIC wiecej niż muszę.</p>
<p>Przyjdziesz do mnie, grzecznie poczekasz w kolejce, usiadziesz i przedstawisz problem nie podnaszac głosu na mnie (to przeszkadza innym klientom wyobraz sobie) a chetnie pomoge Ci problem rozwiazac, podsune rozwiazanie, pomoge napisac odwolanie czy reklamacje, a jak bedzie trzeba to podzwonie po dzialach i popytam co i jak.</p>
<p>Moja wypowiedz miała przekazać jedno &#8211; mentalnosc polaków jest taka &#8211; firma nawaliła to powyzywam sie na szeregowego pracownika i mi ulzy. Mam kilku znajomych, którzy pracowali na infoliniach (sam krotki czas pracowalem) i wierz mi, ze takie sytuacje sie zdarzaja i ludzie (zwlaszcza faceci po 40, ze wsi, bez wyksztalcenia, przyslowiowa &#8220;sloma z butów&#8221;) otwarcie mowia, ze &#8220;dzwonie, zeby na pana/pania pokrzyczec, zeby sie wyzyc!</p>
<p>Mozecie sobie teraz gadac, ze taka praca i jak chcą to mogą zmienic. I to jest kolejny przejaw mentalnosci tego chorego spoleczenstwa &#8211; &#8220;dobrze, ze te parszywą robote ktos odwala, ale dobrze ze to nie ja&#8221;.</p>
<p>Moj stosunek do klienta jest prosty i oczywisty &#8211; jak on mi tak ja jemu. Jak klient na mnie bluzga to sie nie usmiecham, ale tez oczywiscie nie bluzgam.</p>
<p>Co do Twojej wpadki i kompetentnosci pracownikow to powiem tylko tyle, bo odczulem, ze cos mi tu zarzucasz:<br />
1. wszedzie lekko gdzie nas nie ma<br />
2. moje kompetencje sa na wystarczajacym poziomie, aby zarzadzac punktem i miec pod soba 5 pracownikow, ktorych szkole i ktorych prace nadzoruje.</p>
<p>I jeszcze jedno &#8211; nie wyzywam sie na nikim, a kultura obowiazuje wszystkich i stwierdzenie &#8220;był na tyle kulturalny&#8221; nie zasługuje wcale na oklaski.<br />
Pozdrawiam</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Borys</title>
		<link>http://blog.juneja.info/blog/tp-sa-korporacja-olewajaca-klienta/comment-page-1#comment-1758</link>
		<dc:creator>Borys</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 03 Dec 2008 08:06:59 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.juneja.info/?p=141#comment-1758</guid>
		<description>Ja, jako były już klient tepsy, także się wypowiem na ten temat bo aż mi się coś kotłuje, gdy czytam to, co Krumi pisze. Dzięki Bogu z tepsą nie łączy mnie już nic poza nieaktywnym gniazdkiem w ścianie.

Do lipca wynajmowałem mieszkanie, w którym miałem na siebie neostradę (1Mb/s). Jako, że nie działała ona poprawnie, tzn bez przerwy się rozłączała, zgłaszałem to im kilkakrotnie. Odpowiedź z TP zawsze była ta sama &quot;u nas wszystko jest w porządku&quot;. Przyjechał monter, sprawdził modem i też &quot;wszystko w porządku&quot;. Problem nie ustał. Dzwonię poraz kolejny, zakładają nowe zgłoszenie. Na następny dzień dzwoni jakiś technik i mówi:

&quot;dzień dobry. dzwonię w sprawie zgłoszenia (...). Wiem, że zgłaszał pan ten problem już kilkanaście razy. Wydaje mi się, że jedyne, co mogę panu zaproponować to zmniejszenie prędkości neostrady do 256 kb/s bo nasze serwery nie dają rady.&quot;

No rzesz k****! Co mnie to obchodzi, że ich serwery nie dają rady! Skoro oferują usługę to na miarę swoich możliwości a nie że coś im nie daje rady! Nawet gdybym chciał zmniejszyć tą prędkość to za &quot;zmianę umowy w dół&quot; trzeba w TP płacić... co to, to nie! I tak się bujałem z niedziałającą neo przez kilka miesięcy.

Kilka miesięcy temu (w lipcu) kupiłem mieszkanie w Warszawie wraz z linią telefoniczną TP. Na szczęście tu problemów z cesją nie było - poprzedni właściciel rozwiązał umowę a ja, jako że miałem na siebie usługę neostrada w mieszkaniu, które wcześniej wynajmowałem, zwyczajnie ją przeniosłem na nowy adres. Dokładniej rzecz biorąc już dawno nosiłem się z zamiarem rozwiązania umowy z TP. I tu nadarzyła się znakomita okazja - w momencie przenoszenia linii na inny adres napisałem w oświadczeniu, że chcę przeniesienia tylko linii telefonicznej (bez usługi Neostrada) i tym samym udało mi się rozwiązać umowę z TP na neostradę bez płacenia kary... ale kosztowało mnie tą kupę nerwów.

Z neostradą (w moim mniemaniu) nie miałem już nic wspólnego, ale pozostał mi kabel z aktywną linią telefoniczną... no i tu zaczęły się schody.

Dzwonię do TP, po jakiś 30 minutach w końcu ktoś odebrał i mówię, że chcę rozwiązać umowę na telefon. Babka coś tam szuka i szuka i nagle się doszukała, że nie mogę, bo mam aktywną usługę Neostrada na swojej linii... Pytam się jej, jakim cudem, przecież rozwiązałem umowę w momencie przenoszenia telefonu. A ona mi mówi, że nic tu takiego nie ma w systemie i jeśli chcę, muszę najpierw rozwiązać umowę na Neostradę, a później na telefon. I mogę to zrobić jedynie w punkcie TP.

No to jadę do punktu TP, oczywiście ludzi przede mną kilkanaście a czynne tylko jedno stanowisko bo wszyscy inni na przerwie albo na urlopie. Minęły jakieś 3 godziny, podchodzę do babki i mówię w czym rzecz. Ona znów sprawdza, sprawdza i mówi, że rzeczywiście, neostrada jest dalej podłączona. Zadaję jej to samo pytanie, co kobiecie w błękitnej linii. Ta też nie wie. Informuje mnie, że jak chcę, to mogę teraz rozwiązać umowę, ale zapłacę kilkaset złotych kary... Już mnie krew zalała. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:

- jak to? mam rozwiązywać już rozwiązaną umowę i jeszcze płacić karę??

- no... tak, takie są procedury

- a czy procedury mówią, że jeżeli klient już rozwiązał umowę, a ktoś tego nie odnotował, to czy musi ją rozwiązywać ponownie i to pod rygorem kary?

- no... nie

- no właśnie, więc proszę, aby ktoś odnalazł moją umowę i odznaczył, że została już rozwiązana

- dobrze, zadzwonimy do pana

Minęły dwa dni, telefon z tepsy:

- dzień dobry. Faktycznie, Pana umowa na usługę neostrada została już rozwiązana. Proszę udać się do biura obsługi klienta.

No więc poszedłem. Znów czekam i czekam... w końcu doczekałem się i ponawiam temat:

- czy możemy już zakończyć sprawę formalności z rozwiązaniem umowy na świadczenie usług telekomunikacyjnych?

kobieta szuka szuka i mówi:

- tak, ale ma pan nadal aktywną neostradę i jeśli ją pan rozwiąże teraz przed terminem, zapłaci pan karę.

k*** mnie strzeliła. Mówię jej, że dostałem telefon z tp i że już mają odznaczone, że ta usługa została już rozwiązana. Kobieta dzwoni do kogoś tam z innego pionu i rozmawia. Odkłada słuchawkę i mówi 

&quot;rzeczywiście ma Pan rację, usługa Neostrada na pana linii jest już rozwiązana.&quot;

No w końcu! Hurra! Teraz już tylko napisałem pismo o rozwiązanie umowy na linię telefoniczną. Na szczęście odbyło się to już bezboleśnie.

Dodam jeszcze, że TP zdąrzyła mi jeszcze wysłać parę faktur za usługi, które już były rozwiązane, ale i tą sprawę na szczęście udało mi się bez większych problemów załatwić.

Potem jeszcze kilka razy odbierałem telefon z TP (dzwonili na komórkę, bo nie miałem już u nich telefonu) i prawie mi płakali do słuchawki dlaczego od nich odszedłem...

Obecnie jestem klientem Aster - mam telefon, stabilny i szybki internet i do tego jeszcze 60 kanałów tematycznych w TV i wszystko działa pięknie. Te 3 usługi kosztują mnie niewiele więcej, niż sam telefon i badziewny internet w TP.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja, jako były już klient tepsy, także się wypowiem na ten temat bo aż mi się coś kotłuje, gdy czytam to, co Krumi pisze. Dzięki Bogu z tepsą nie łączy mnie już nic poza nieaktywnym gniazdkiem w ścianie.</p>
<p>Do lipca wynajmowałem mieszkanie, w którym miałem na siebie neostradę (1Mb/s). Jako, że nie działała ona poprawnie, tzn bez przerwy się rozłączała, zgłaszałem to im kilkakrotnie. Odpowiedź z TP zawsze była ta sama &#8220;u nas wszystko jest w porządku&#8221;. Przyjechał monter, sprawdził modem i też &#8220;wszystko w porządku&#8221;. Problem nie ustał. Dzwonię poraz kolejny, zakładają nowe zgłoszenie. Na następny dzień dzwoni jakiś technik i mówi:</p>
<p>&#8220;dzień dobry. dzwonię w sprawie zgłoszenia (&#8230;). Wiem, że zgłaszał pan ten problem już kilkanaście razy. Wydaje mi się, że jedyne, co mogę panu zaproponować to zmniejszenie prędkości neostrady do 256 kb/s bo nasze serwery nie dają rady.&#8221;</p>
<p>No rzesz k****! Co mnie to obchodzi, że ich serwery nie dają rady! Skoro oferują usługę to na miarę swoich możliwości a nie że coś im nie daje rady! Nawet gdybym chciał zmniejszyć tą prędkość to za &#8220;zmianę umowy w dół&#8221; trzeba w TP płacić&#8230; co to, to nie! I tak się bujałem z niedziałającą neo przez kilka miesięcy.</p>
<p>Kilka miesięcy temu (w lipcu) kupiłem mieszkanie w Warszawie wraz z linią telefoniczną TP. Na szczęście tu problemów z cesją nie było &#8211; poprzedni właściciel rozwiązał umowę a ja, jako że miałem na siebie usługę neostrada w mieszkaniu, które wcześniej wynajmowałem, zwyczajnie ją przeniosłem na nowy adres. Dokładniej rzecz biorąc już dawno nosiłem się z zamiarem rozwiązania umowy z TP. I tu nadarzyła się znakomita okazja &#8211; w momencie przenoszenia linii na inny adres napisałem w oświadczeniu, że chcę przeniesienia tylko linii telefonicznej (bez usługi Neostrada) i tym samym udało mi się rozwiązać umowę z TP na neostradę bez płacenia kary&#8230; ale kosztowało mnie tą kupę nerwów.</p>
<p>Z neostradą (w moim mniemaniu) nie miałem już nic wspólnego, ale pozostał mi kabel z aktywną linią telefoniczną&#8230; no i tu zaczęły się schody.</p>
<p>Dzwonię do TP, po jakiś 30 minutach w końcu ktoś odebrał i mówię, że chcę rozwiązać umowę na telefon. Babka coś tam szuka i szuka i nagle się doszukała, że nie mogę, bo mam aktywną usługę Neostrada na swojej linii&#8230; Pytam się jej, jakim cudem, przecież rozwiązałem umowę w momencie przenoszenia telefonu. A ona mi mówi, że nic tu takiego nie ma w systemie i jeśli chcę, muszę najpierw rozwiązać umowę na Neostradę, a później na telefon. I mogę to zrobić jedynie w punkcie TP.</p>
<p>No to jadę do punktu TP, oczywiście ludzi przede mną kilkanaście a czynne tylko jedno stanowisko bo wszyscy inni na przerwie albo na urlopie. Minęły jakieś 3 godziny, podchodzę do babki i mówię w czym rzecz. Ona znów sprawdza, sprawdza i mówi, że rzeczywiście, neostrada jest dalej podłączona. Zadaję jej to samo pytanie, co kobiecie w błękitnej linii. Ta też nie wie. Informuje mnie, że jak chcę, to mogę teraz rozwiązać umowę, ale zapłacę kilkaset złotych kary&#8230; Już mnie krew zalała. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:</p>
<p>- jak to? mam rozwiązywać już rozwiązaną umowę i jeszcze płacić karę??</p>
<p>- no&#8230; tak, takie są procedury</p>
<p>- a czy procedury mówią, że jeżeli klient już rozwiązał umowę, a ktoś tego nie odnotował, to czy musi ją rozwiązywać ponownie i to pod rygorem kary?</p>
<p>- no&#8230; nie</p>
<p>- no właśnie, więc proszę, aby ktoś odnalazł moją umowę i odznaczył, że została już rozwiązana</p>
<p>- dobrze, zadzwonimy do pana</p>
<p>Minęły dwa dni, telefon z tepsy:</p>
<p>- dzień dobry. Faktycznie, Pana umowa na usługę neostrada została już rozwiązana. Proszę udać się do biura obsługi klienta.</p>
<p>No więc poszedłem. Znów czekam i czekam&#8230; w końcu doczekałem się i ponawiam temat:</p>
<p>- czy możemy już zakończyć sprawę formalności z rozwiązaniem umowy na świadczenie usług telekomunikacyjnych?</p>
<p>kobieta szuka szuka i mówi:</p>
<p>- tak, ale ma pan nadal aktywną neostradę i jeśli ją pan rozwiąże teraz przed terminem, zapłaci pan karę.</p>
<p>k*** mnie strzeliła. Mówię jej, że dostałem telefon z tp i że już mają odznaczone, że ta usługa została już rozwiązana. Kobieta dzwoni do kogoś tam z innego pionu i rozmawia. Odkłada słuchawkę i mówi </p>
<p>&#8220;rzeczywiście ma Pan rację, usługa Neostrada na pana linii jest już rozwiązana.&#8221;</p>
<p>No w końcu! Hurra! Teraz już tylko napisałem pismo o rozwiązanie umowy na linię telefoniczną. Na szczęście odbyło się to już bezboleśnie.</p>
<p>Dodam jeszcze, że TP zdąrzyła mi jeszcze wysłać parę faktur za usługi, które już były rozwiązane, ale i tą sprawę na szczęście udało mi się bez większych problemów załatwić.</p>
<p>Potem jeszcze kilka razy odbierałem telefon z TP (dzwonili na komórkę, bo nie miałem już u nich telefonu) i prawie mi płakali do słuchawki dlaczego od nich odszedłem&#8230;</p>
<p>Obecnie jestem klientem Aster &#8211; mam telefon, stabilny i szybki internet i do tego jeszcze 60 kanałów tematycznych w TV i wszystko działa pięknie. Te 3 usługi kosztują mnie niewiele więcej, niż sam telefon i badziewny internet w TP.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Agnieszka</title>
		<link>http://blog.juneja.info/blog/tp-sa-korporacja-olewajaca-klienta/comment-page-1#comment-1755</link>
		<dc:creator>Agnieszka</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 23:59:30 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.juneja.info/?p=141#comment-1755</guid>
		<description>Pozwolę sobie do Krumi:
(Jak będziesz uważał za stosowne, wykasujesz to Arvind) Problem jest nie w tym, czy dzwoni klient biznesowy czy nie biznesowy, bo klient jest klient. 
Twój sposób wypowiadania się zdradza właśnie rzeczywiste podejście niektórych pracowników, (wynika z kontekstu, że jesteś jednym z takich właśnie pracowników i dlatego tak Cię porusza to co Arvind pisze),  którzy zamiast myśleć jak rozwiązywać problemy pojawiające się w rozmowach, tak bardzo trzymają się procedur, (a nie znają ich tak jak należy), że spławiają wszystkich. I to jest problem. A dlaczego? Bo nie za rozwiązane problemy im płacą, ale za liczbę odebranych telefonów w określonej jednostce czasu. Taki akord, prawda? I jeszcze mają za złe, że ktoś dzwoni, a oni mają tylko 10 minut przerwy na siusiu. Za warunki pracy nie należy winić klienta i odpuszczać sobie profesjonalizm. 
Nie masz się co wyżywać na Arvindzie, który jest na tyle kulturalny, że nie odpisał Ci w ostrych słowach. Rozumiem, że kiedy grzecznie i z uśmiechem rozmawiasz ze swoimi klientami, to wewnętrznie taki właśnie masz do nich stosunek jak tu zaprezentowałeś. 
Nie pozostałam na to obojętna, bo też miałam szczęście w ostatnim czasie paść ofiarą &quot;kompetentnych&quot; pracowników, którzy nie są winni, że nie wiedzą tego, co powinni. Najważniejsze, że klient płaci i jest z czego tym &quot;kompetentnym&quot; pracownikom zapłacić...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Pozwolę sobie do Krumi:<br />
(Jak będziesz uważał za stosowne, wykasujesz to Arvind) Problem jest nie w tym, czy dzwoni klient biznesowy czy nie biznesowy, bo klient jest klient.<br />
Twój sposób wypowiadania się zdradza właśnie rzeczywiste podejście niektórych pracowników, (wynika z kontekstu, że jesteś jednym z takich właśnie pracowników i dlatego tak Cię porusza to co Arvind pisze),  którzy zamiast myśleć jak rozwiązywać problemy pojawiające się w rozmowach, tak bardzo trzymają się procedur, (a nie znają ich tak jak należy), że spławiają wszystkich. I to jest problem. A dlaczego? Bo nie za rozwiązane problemy im płacą, ale za liczbę odebranych telefonów w określonej jednostce czasu. Taki akord, prawda? I jeszcze mają za złe, że ktoś dzwoni, a oni mają tylko 10 minut przerwy na siusiu. Za warunki pracy nie należy winić klienta i odpuszczać sobie profesjonalizm.<br />
Nie masz się co wyżywać na Arvindzie, który jest na tyle kulturalny, że nie odpisał Ci w ostrych słowach. Rozumiem, że kiedy grzecznie i z uśmiechem rozmawiasz ze swoimi klientami, to wewnętrznie taki właśnie masz do nich stosunek jak tu zaprezentowałeś.<br />
Nie pozostałam na to obojętna, bo też miałam szczęście w ostatnim czasie paść ofiarą &#8220;kompetentnych&#8221; pracowników, którzy nie są winni, że nie wiedzą tego, co powinni. Najważniejsze, że klient płaci i jest z czego tym &#8220;kompetentnym&#8221; pracownikom zapłacić&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: pufup</title>
		<link>http://blog.juneja.info/blog/tp-sa-korporacja-olewajaca-klienta/comment-page-1#comment-1754</link>
		<dc:creator>pufup</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 22:41:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.juneja.info/?p=141#comment-1754</guid>
		<description>A ja mam z multimedii, która jest bodajże podwładna TPSA i I&#039;m glad.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ja mam z multimedii, która jest bodajże podwładna TPSA i I&#8217;m glad.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Arvind Juneja</title>
		<link>http://blog.juneja.info/blog/tp-sa-korporacja-olewajaca-klienta/comment-page-1#comment-1748</link>
		<dc:creator>Arvind Juneja</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 13:44:03 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.juneja.info/?p=141#comment-1748</guid>
		<description>Ciekawostka, zarejestrowałem się w usłudze. Zalogowałem i robię testy prędkości. Wszystkie dają prędkość do 100kbps na pobór i 512 na wysył więc dzwonię dowiedzieć się czemu.

a w błękitnej mówią że w ogóle nie wiedzą czemu mi ten net działa bo oni nawet nie wiedzą że się już zarejestrowałem i zalogowałem..</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawostka, zarejestrowałem się w usłudze. Zalogowałem i robię testy prędkości. Wszystkie dają prędkość do 100kbps na pobór i 512 na wysył więc dzwonię dowiedzieć się czemu.</p>
<p>a w błękitnej mówią że w ogóle nie wiedzą czemu mi ten net działa bo oni nawet nie wiedzą że się już zarejestrowałem i zalogowałem..</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>By: Arvind Juneja</title>
		<link>http://blog.juneja.info/blog/tp-sa-korporacja-olewajaca-klienta/comment-page-1#comment-1747</link>
		<dc:creator>Arvind Juneja</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 02 Dec 2008 12:25:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.juneja.info/?p=141#comment-1747</guid>
		<description>Krumi, wlasnie wrocilem ze salonu i na oczach konsultantki pani na błękitnej linii mnie oszukała. 

Co ważniejsze, mnie osobiście zwisa ile oni połączeń odbierają dziennie i zwisa że traktują mnie jak pionka którego spławić. Naprawdę, nie ma to dla mnie żadnego znaczenia nawet jeśli tak jest i nie bardzo rozumiem czemu miało by mi to coś zmienić. To że &quot;zrozumiem&quot; że oni tak postępują netu mi nie przywróci.

Po interwencji w salonie dzisiaj wróciłem do domu i mam synchronizację a na błękitnej linii nadal uważają że nie podpisałem jeszcze umowy i co śmieszniejsze ze kurier jeszcze nie dojechał z moją umową :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Krumi, wlasnie wrocilem ze salonu i na oczach konsultantki pani na błękitnej linii mnie oszukała. </p>
<p>Co ważniejsze, mnie osobiście zwisa ile oni połączeń odbierają dziennie i zwisa że traktują mnie jak pionka którego spławić. Naprawdę, nie ma to dla mnie żadnego znaczenia nawet jeśli tak jest i nie bardzo rozumiem czemu miało by mi to coś zmienić. To że &#8220;zrozumiem&#8221; że oni tak postępują netu mi nie przywróci.</p>
<p>Po interwencji w salonie dzisiaj wróciłem do domu i mam synchronizację a na błękitnej linii nadal uważają że nie podpisałem jeszcze umowy i co śmieszniejsze ze kurier jeszcze nie dojechał z moją umową :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
