.networking

Networking to coś o czym wszyscy słyszeli a czego może nie każdy rozumie.

wszyscy wiemy że w dzisiejszych czasach w “biznesie” czy też “karierze” (bardzo trendi słówka) opierają się na dwóch czynnikach (nie licząc szczęścia czy też geniuszu bo ten sobie zawsze poradzi :])

  • ludzie
  • informacje

z tym że jak wiemy informacje wychodzą z ludzi ergo sukces opiera się na ludziach.

Teraz jedna rzecz którą trzeba zrozumieć już na początku tematu.

Na tej stronie jako kontakt będziemy rozumieli osobę która może nam coś zaoferować i której możemy się jakoś odwdzięczyć (jeśli nie osobiście to choćby przez kontakt który może tej osobie pomóc). Czemu to piszę? Kiedy pierwszy raz w życiu miałem okazję za uprzejmością Pana Grzegorza Turniaka uczestniczyć w spotkaniu BNI i opowiedziałem o tym pewnej znanej mi osobie ta skwitowała to “ja bym tak nie mógł, no przecież to niemoralne.. takie oszukane koleżeństwo”… w ostateczności mogę zrozumieć tę osobę bo najwidoczniej nie było jej jeszcze dane zrozumieć że nie na tym to polega. A na czym spytacie? Na tym że idąc na spotkanie tzw. biznesowe nikt się nie łudzi że idzie tam poznać nowych przyjaciół z którymi będzie chodził na piwo i rozmawiał o swoich zainteresowaniach. Idąc na spotkanie biznesowe człowiek się nastawia na to że idzie tam poznać ludzi z którymi może w przyszłości zrobić jakiś deal (interes) i zdaje sobie doskonale sprawę że inni idą w tym samym celu więc bardzo prawdopodobne jest że ktoś będzie chciał skorzystać z jego możliwości. Dzięki temu że ludzie na takie spotkania chodzący są tego świadomi nie ma takiej otoczki fałszywości, nikt nie musi udawać i dzięki temu właśnie poza tym że można zrobić dzięki takim organizacjom jak BNI czy portalom społecznościowym jak GoldenLine czy LinkedIn można faktycznie poznać osoby z którymi można się “zakolegować” a może nawet zaprzyjaźnić.. to już kwestia osobista każdego człowieka..

no ale do rzeczy.. skoro już wyjaśniłem i rozwiałem wątpliwości co do moralności takowych spotkań warto by było napisać coś więcej o tym czym jest np. wspomniane wyżej BNI.

BNI została założona w 1985 roku jako biznesowa i profesjonalna organizacja referencyjna. W BNI obowiązuje zasada, że w klubie może być tylko jeden reprezentant z danej branży. W zeszłym roku członkowie BNI przekazali sobie ponad 3,3 mln rekomendacji wartych 1,5 mld euro. Swój ogromny sukces BNI zawdzięcza aktywności ponad 82 tys. członków zgromadzonych w 4200 klubach na całym świecie.

Prezesem BNI Polska jest jak wspominałem wyżej Grzegorz Turniak a pomagają mu tak wartościowe osoby jak choćby Leszek Tumkiewicz (który tak btw, znajduje się w TopLinked co jak na milion użytkowników jest nie lada wyczynem). Co mnie bardzo cieszy obaj zaangażowani są w serwis GoldenLine.pl w którym pomagam jako customer support i moderator.

czy wiecie że zgodnie z teorią SmallWorld Phenomen do każdej osoby na świecie obojętnie od tego jak daleko jest można się dostać za pośrednictwem tylko 6 kontaktów ?! Jest to teoria sprawdzona w praktyce (średnia wyliczona na podstawie wielu baaadań).

Co za tym idzie, nawet jeśli nie 6 a np 20 to dzięki tylko 20 osobom jesteś w stanie dotrzeć do prawie każdego człowieka na świecie.. jeśli choć raz próbowałeś się rozreklamować w internecie czy w swoim mieście to chyba nie muszę Ci tłumaczyć jaki to jest potencjalny zysk dla Ciebie i Twojego przedsięwzięcia…

a czemu miałbym mu zaufać?

jednym z największych plusów takich organizacji jak BNI i tworzenia własnych sieci networkingowych jest to że przedstawiając Ci kogoś z myślą o tym że będziesz robił z nim interes mam świadomość tego że w jakiś sposób ręczę za tą osobę a co za tym idzie czuję odpowiedzialność i polecam Ci tylko te osoby które faktycznie coś sobą reprezentują… dzięki referencjom jesteś w stanie szybko znaleźć zaufaną osobę która z chęcią skorzysta z Twoich usług (miałem swego czasu przyjemność pracy dla osób które z powodu swojego statusu bycia nieziemsko bogatymi mają same problemy gdy chcą zrobić jakiś interes bo nie ma wokół osób którym mogliby zaufać, osób które nie będą próbowały ich okraść, dla takich osób innego wyjścia już niestety nie ma :( ). W BNI raz na 2 tygodnie (z tego co pamiętam) sprawdzane są referencje dane komuś przez kogoś i jeśli ktoś zawiedzie to sami wiecie….

networking a kolekcjonerstwo?

każdy kto zaczyna swoją sieciową działalność zaczyna się zastanawiać “kogo by tu zaprosić”.. no i tak lecimy: znajomi, rodzina, koledzy z pracy, z uczelni, osoby 3 które kiedyś tam widzieliśmy… no i generalnie możemy mieć w tym momencie naprawdę rozbudowaną sieć ale, są to tylko ludzie których kiedyś widzieliśmy a przecież doskonale wiemy że internet umożliwia nam dotarcie do nawet najbardziej oddalonych fragmentów naszego globu. W tym momencie część osób pewnie by po prostu zaczęła zapraszać kogo popadnie i jak popadnie… i o ile nie zaczynamy spamować do wszystkich zarejestrowanych tą samą wiadomością i nie zapomnimy czemu tak w ogóle zapraszamy tych ludzi to może nie być to złe rozwiązanie. Na początku mojej przygody z networkingiem zastanawiałem się jaką użyteczność ma sieć networkingowa w której tak naprawdę nie wielu z tych ludzi znam. Szybko nauczyłem się że celem nr. 1 w sieciach społecznościowych jest pomaganie innym członkom naszej sieci. Jeśli pomożemy się rozwijać innym sprawimy że nasze otoczenie będzie podnosiło kwalifikacje a co za tym idzie nasza sieć będzie zyskiwała na “wartości” i osoby które nawet teraz nie są w stanie Ci nic zaoferować dzięki Twojej pomocy mogą w przyszłości “mieć”. Pamiętajcie że to Wy kreujecie swoje otoczenie, nawet sobie nie wyobrażacie jaki wpływ na nasze otoczenie ma każda nasza decyzja… może to i lepiej :)

podsumowując ten podpunkt, zapraszać można jak kto sobie woli (cieszycie się? :) )ale, sprawię ułatwi podejście do zagadnienia jak do projektu. Czyli co? Czyli zaczynamy od określenia celów. Naszym celem może być w zasadzie wszystko, od zwiększenia sprzedaży, pozyskania nowych klientów czy też zdobycie pracy. Co nam da określenie celu?

Określenie celu wg. mnie jest czołowym punktem każdego projektu. Dzięki niemu wiemy do czego tak naprawdę dążymy (choćby w przybliżeniu w przypadku takich właśnie “wirtualnych” projektów) i zdecydowanie ułatwia nam to analizę i planowanie naszych działań. Pamiętaj! Założenie celów przed rozpoczęciem projektów wcale nie oznacza że nie mogą się one zmienić z czasem. Jest prawie pewne że z racji tego iż jest to projekt długoterminowy te cele się zmienią i nie ma w tym nic złego!

No więc załóżmy że naszym celem jest rozwój naszej kariery w jakiejś branży. Już na starcie więc mamy informację o Targecie naszych zaproszeń. Targetem tym będą ludzie w jakiś sposób związani z daną branżą. Dzięki skupieniu się na danej branży poznając kilka osób możemy dotrzeć nawet do ludzi którzy staną się w przyszłości naszym pracodawcą.

Z zaproszeniami jest jak z reklamą usług. z tym że tym co oferujemy jesteśmy my…. i nasze kontakty :)

a jak zapraszać ? Ja ze swojej strony mam jedną radę. Tak jak kopiowanie CV i przesyłanie tego samego listu motywującego do wielu firm tak i tutaj szablonowe zaproszenia dla mnie są porażką. Jeśli chcecie kogoś zaprosić to wysilcie się chociaż i napiszcie coś od siebie, nie mówię tu o nawiązywaniu dialogu ale chociaż zwykła informacja o tym kim jesteśmy i że chcielibyśmy (”byłoby nam miło”) mieć daną osobę w naszych kontaktach bo np w przyszłości możemy sobie pomóc z racji związania z tą samą branżą (taki przykład, nie mówię że macie zapraszać tylko takie osoby bo przecież nasza sieć nie służy tylko nam!).

 

networking vs. multilevel marketing

O ile mnie pamięć nie myli ok listopada zeszłego roku miałem bliższe spotkanie 3 wręcz stopnia z MultilevelMarketingiem. Konkretniej chodziło o firmę ACN - firmę która chciała wybić z polskiego rynku TPSA…pierwszy raz uslyszalem wtedy o mlm. W polsce MLM kojarzone jest głównie z przekrętami typu Amway a sam proces zdobywania kontaktów mylnie kojarzony z tworzeniem tzw. sieci sprzedaży gdzie kontakty nazywa się “niezależnymi przedstawicielami” oferując im coś unikalnego czego jeszcze nie było i zapewniając że zostaną milionerami….

“Nie przegap szansy! Bądź jednym z pierwszych! Zapłać nam abyśmy mogli Ci zwrócić i powiedzieć że właśnie zarobiłeś pierwsze pieniądze!”

Nie twierdzę tu że wszystkie firmy korzystające z marketingu sieciowego są złe. Chcę jednak wyjaśnić że Social Networking to nie mlm.

Zarówno w MLM jak i w networkingu tworzy się swoistą “sieć”. I tu się podobieństwa kończą bo o ile w networkingu sieć polega na wzajemnej pomocy, wsparciu, referencjach i rekomendacjach to w MLM sieci są dwie:

  • Sieć Niezależnych przedstawicieli którzy są “pod nami” w hierarchii i którzy ze wszystkiego co zarobią płacą nam %.
  • Sieć kontaktów którym oferujemy dany produkt czy też usługę.

Z ACN umowy nie podpisałem (taak, tam te “kontakty” które tak wszyscy namiętnie porównują do naszych networkingowych kontaktów muszą podpisać umowę…) bo był to najnormalniejszy w świecie cyfograf (co drugie zdanie oznaczało “my nie zobowiązujemy się do niczego, nie obiecujemy Ci żadnych zysków ani nie masz prawa do roszczeń” a te pomiędzy mówiły “masz być na każde nasze zawołanie bo inaczej możemy Cię np. pozwać lub pozbawić wszelkich zarobków i odebrać (!!!! firma mlm może Cię wykluczyć ze swojej siatki przedstawicieli i odebrać wszystko to na co zapracowałeś).

Mam nadzieję że nikt już nie ma wątpliwości że tak naprawdę wszystkie te MLM’y do stóp nie sięgają potędze prawdziwego netwrokingu,

Networking jak pisałem wcześniej opiera się na ludziach, relacjach, pomocy, rozwoju i wsparciu… co z tym wszystkim zrobisz to już tylko i wyłącznie Twoja sprawa…

mlm koncentruje się na zarabianiu pieniędzydla tych którzy są wyżej w hierarchi .

Czym jeszcze nie jest networking? 

Networking nie jest

  • narzucaniem się innym
  • konkursem w to kto zbierze najwięcej wizytówek, kontaktów  w portalu czy zaliczy najwięcej uściśnięć dłoni na bankiecie
  • pytaniem innych czy nie mają dla nas jakiejś pracy
  • aktywnością skupioną na jednostronnych potrzebach.

(cd. nastąpi)