Notice: Undefined variable: table_prefix in /home/arvind/public_html/juneja/wordpress/wp-settings.php on line 287
Arvind Juneja – Networking, Security, Management, Communities

zwykły dzień (pauza) nie…

December 9, 2008 – 3:17 pm dodał: Arvind Juneja

to nie jest zwykły dzień… nie ma godziny rozpoczęcia, nie ma godziny końca… są tylko zadania i cele… wstałem.. nie, nie wstałem, otworzyłem oczy i odpisałem na maile, odebrałem telefon z raz czy dwa.. zadzwonił kolejny telefon, powiedziałem że zaraz oddzwonię jak tylko znajdę papiery… to była gra na czas.. papiery już dawno były w jego skrzynce tylko łoś nie wpadł na to żeby sprawdzic zanim do mnie zadwonił – taaak, do Ciebie mówię, next time najpierw sprawdź czy nie dostałeś maila a potem narzekaj że go nie masz – so anyway wróciłem do pracy… nie chwila, przerwa, musze się w końcu napoić i prowiant zorganizować..

zrzuciłem wszystko z biurka, włączyłem zasysanie sterowników i czegoś tam i poleciałem do sklepu… nie, to nie jest zwykły dzień.. stanąłem przed pułką pełną 2l butelek coca-coli … wziałem jedną … 1 litrową… pierogi, tak, wziąłem jeszcze do tego pierogi… ale takie z mięsem, nie ruskie jak zwykle… i 7 daysa… (pozdrawiama Tomasza ;])…

wróciłem do domu, psy jak zwykle marudzą, nawet kot się przypałętał… ja wiem, one próbują mnie odciągnąć od nieuniknionego … pierogi położyłem w kuchni, nie chowałem do lodówki, niech się rozmrożą a potem się je zrobi na obiad… czy li o 20 czy coś… co za różnica zresztą, ważne jest to co będzie teraz…

ważne.. siadam, zerkam… patrzę na jeden wskaźnik, 2017… patrzę na drugi wskaźnik 754…. nie, to nie rss’y… to zapowiedź długiego dnia który trwa aż się skończy…

oj będzie rzeźnia… c.d.n…..

Kup Pan cegłe…

December 7, 2008 – 5:37 am dodał: Arvind Juneja

pamiętacie stadion 10lecia? ludzików sprzedających GTA 5 w dniu premiery gta 2? płytki SIDI za 20 pln?

a moze pamietacie czasy kupowania gier poprzez mailowe składanie zamówień?

tak, tak tak tak, mówię o piractwie które kiedyś dla wielu było jedyną opcją dostania jakiegoś tytułu do ręki (zarówno z powodu dostępności jak i finansów)… i nie zaczynajcie nawet z gadką w stylu “na porsche Cie nie stac to tez pojdziesz ukraść?” .. oczywiście że nie pójdę, bo mnie złapią ;)

wiecie o czym jest ten wpis? ano o tym że w momencie premiery GTA IV która miała miejsce najpierw na PS3 natrafiłem na bardzo dużą ilość artykułów, dyskusji i innego contentu którego przesłanie było mniej więcej takie “Konsolowcy dostają pierwsi bo nie piracili tyle co pecetowcy” i zacząłem się zastanawiać.. czy to już faktycznie jest ten moment w którym zaczynamy odczuwać skutki piracenia z przeszłości? OMG, oczywiście że tak, i to już od dłuższego czasu…

i nie zanudzając Was za bardzo uświadomiłem sobie jakie skutki ze sobą teraz przyniosło nasze dawne piracenie i szczrze powiem zrobiło mi się głupio a nawet wstyd… sumienie mnie męczyło do tego stopnia że postanowiłem więcej gier nie piracić, było mi o tyle łatwo że i tak nie mam za dużo czasu na gry to nie szukam co rusz to nowej…

Ok grudnia zeszlego roku ściągnąłem ostatnią grę, było to Call of Duty 4. Gra ta okazała się tak genialna że po przejściu Singla poszedłem do sklepu ją kupić i zacząłem grać online. I jest to moja ulubiona gra do dziś.

ostatnio jednak wyszła inna gra z którą łączył mnie sentyment, mianowicie kontynuacja Fallouta… Fallout3.
W związku z tym że miałem bardzo bardzo bardzo zły dzień przez jakieś 3 miesiące (patrz – > wypruty) postanowiłem pewnego pięknego dnia że tą grą sobie umilę czas… więc ją kupiłem i zadowolony wróciłem do domu, zainstalowałem na laptopie, uruchamiam i…… zwis. Pomyślałem – to pewnie Vista, albo laptop za słaby (a to dobre… heh, udał mi się ten żart) no to instalujemy na desktopie… Zainstalowałem, uruchamiam a ten do mnie żebym włożył płytę.. poczułem się jakbym sciagnal pirata a ten krzyczal ze nie mam oryginału.. no ale ok, szukam w sieci o co chodzi a tu nagle pojawia sie milion postów zasmuconych i wkurzonych graczy którzy mają podobny problem.. ten akurat oznaczał mniej więcej tyle że zabezpieczenia antypirackie tej gry są tak mocne że działają nawet na oryginał… rozwiązań problemu było multum jednak żadne nie zadziałało… w związku z czym zwróciłem grę do sklepu. Wiem, mógłbym sie wysilić i jakoś sprawić żeby zadziałała ale litości, nie po to ją kupiłem żeby się z nią męczyć… gdyby to był pirat, to pewnie znalazłbym rozwiązanie i nie psioczył na grę… moze nawet by mi się spodobała?

no trudno, zamieniłem tę gre na Call of Duty .. 5. Tam zadowolony bo już miałem pirata zainstalowanego do sprawdzenia czy warto (nie kupuje ciucha bez przymierzenia) i odpalam multi.. jednak stwierdziłem że nie wpiszę cdkeya do pirata… jakoś tak zaufania nie mam do piratów :P więc usunalem gre, instaluje ponownie i odpalam multi z czystej oryginalnej instalacji… fajnie, dziwnie troche (po przejsciu z CoD 4) ale moze byc.. rozlaczylo mi neostrade wiec postanowilem przejsc kampanie..

uruchamiam więc po raz pierwszy z oryginała opcje Single Player i co? wita mnie ten sam komunikat co w Fallout3 … po prostu nie wiedzialem co zrobic, ze zdziwienia roześmiałem się gromkim śmiechem, skopiowałem cracka z pirackiej wersji i tak na cracku pogrywam sobie na oryginalnej grze bo bez niego nie chce działać… fajnie?

ale to jeszcze nic, dzisiaj dorwałem GTA IV. Jako że znów neo mi padło pomyślałem że GTA IV to coś dobrego do zabicia chwili czasu. Odpalam i chcę zainstalować… najpierw oczywiście trzeba zrobić miejsce bo ta gra wymaga raptem 16GB wolnego miejsca..  Potem jak juz zainstalujemy gre z 2 DVD (dual layer kazda) to okazuje sie ze do uruchomienia jej potrzebne jest….. tak tak, połączenie internetowe… jak juz wspominałem neo padło.. no ale ok, na laptopie odpaliłem blueconnecta na 238kbps i szukam odpowiedzi.. znalazłem instrukcję od firmy która robiła to boskie zabezpieczenie i okazuje się że trzeba sobie ściągnąć offline installer… czujecie to? Po angielsku powiem,  You have to download offline installer.. O ironio…

no ale ok, ściągnałem w pół godziny tego installera (całe 10mb) i udało mi się aktywować grę.. już chcę ją uruchomić i? i okazuje się że moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina że nie doczytałem że gra wymaga Service Pack 3 dla Windowsa XP… nie żebym tego *** nie chciał z wielu różnych powodów ale teraz okazuje się że bez tego gry nei uruchomię… a że to waży 500mb a neostrada działa jak działa to przy 16,6kb/s sp3 ściągnie się do jutra może… a i tak miałem reinstall robić to chociaż przed nim pogram sobie … albo i nie…

podsumowując,
jest mi przykro że kiedyś piraciłem i jest mi jeszcze bardziej przykro że teraz jeśli nie chcę piracić to muszę cierpieć i do tego muszę za to płacić… nie bardzo wiem jak mam to odebrać, bo może to jest już ostateczna próba developerów do zachęcenia mnie do kupna przedrogiej ps3?

ale, ale tam nie ma myszki :(

Let’s move – przegląd filmów z tańcem :)

December 3, 2008 – 4:33 am dodał: Arvind Juneja

Nic mnie tak nie nakręca na trening jak oglądanie filmów na których ludzie tańczą, skaczą, ćwiczą.. generalnie filmów pokazujących ludzi oddających się swojej pasji i zamiłowaniu.. miłości do ruchu.. o tym czemu ruch jest czymś pięknym cudnym i w ogóle nie będę się rozpisywał bo skoro chce Wam się czytać moje wypociny na ten temat to coś już wiecie :)

A więc tak, z racji ostatniego boomu na taniec (wszelkiej maści programy takie jak  “U can dance”, “Wade Robson Project” itp.) w wersji modern Hollywood dał nam troszkę “mięcha”, i tak zaczniemy od:

Czytaj dalej… »

TP S.A. – Korporacja olewająca klienta

December 1, 2008 – 11:34 pm dodał: Arvind Juneja

Drodzy czytelnicy mojego bloga. niniejszy wpis dedykuję wszystkim tym którzy mieli w życiu wątpliwą przyjemność z Telekomunikacją Polską S.A. Przedstawiać jej raczej nikomu nie muszę więc od razu przejdę do rzeczy.

Jak część z Was wie przez rok (2007/2008) mieszkałem w Warszawie gdzie najpierw miałem neostradę – która się zepsuła a że nie potrafili naprawić to musiałem zerwać umowę – a następnie miałem cudnego Astera 10mbps.. Mówię Wam że miałem 10mbps abyście mogli odczuć szok jaki przeżyłem po powrocie do Sobień..

A więc w lipcu tego roku wróciłem do Sobień, z wielu względów, dziś nie o tym. Mieliśmy tu Neostradę 512kbps. Z 10mbps na 512kbps zejść się da…boli, ale się da. Jednak w związku z małymi roszadami w zamieszkiwaniu domu objąłem dowodzenie a że mam działalność postanowiliśmy że przepiszemy linię na mnie i moją firmę.

Czytaj dalej… »

wypruty

November 29, 2008 – 8:28 pm dodał: Arvind Juneja

czuję się wypruty.. poważnie..

ostatnie miesiące były dla mnie masakrycznie wyczerpujące, począwszy od problemów z tepsą po długie i męczące wyczekiwanie pierwszego w życiu namacalnego śladu swojej – a mówcie se co chcecie – ciężkiej pracy… bah, nawet napisałem w międzyczasie rozdział do książki … wszystko to oczywiście doprawione awarią laptopa a następnie kupnem nowego który okazał się zepsuty od nowości… pracą przez 3 dni via przeglądarka w telefonie (sic!)….no i faktem że po tę chwilę mam 283kbps i ból głowy jak po 2 dniowym piciu…

ale to nie %.. to dziwne uczucie nagłego uspokojenia się wszystkiego wokół mnie… neo zaraz zacznie działać, kijanka w garażu, rozdział u wydawcy, laptop naprawiony.. wszystko wraca do normy.. ale za szybko, zbyt gwałtownie.. jak u nurka który w ułamku sekudny po utracie tlenu wynurza się z 200m .. jak nagła zmiana ciśnienia w samolocie..

cisza boli, c’nie? i co gorsze, nie da się jej zagłuszyć…

p.s. dla tych co się zastanawiali na blipie, nie ma czegoś takiego jak imieniny dla imienia arvind. Ale i tak miło że szukaliście.. aa i jeszcze jedna rzecz, www.sobienie.pl są znów online, mile widziane komentarze opinie i whateva…

aaaaa ide….

Zazdrość

October 31, 2008 – 12:36 am dodał: Arvind Juneja

Ludzie dzielą się na tych, co im się zazdrości i co oni zazdroszczą.

Wiesław Myśliwski — Kamień na kamieniu(Rozdział V Matka)

taa.. zazdrość.. zdarza Wam sie  ”zazdrościć” ? mi tak.. ale zazdrość którą odczuwa zmieniła się.. to już nie to “ale on ma fajną zabawkę” co kiedyś.. nie wiem, może czas mi pokazał że na tą zabawkę ktoś ostro zapracował – sam to odczułem na sobie – może po prostu zrozumiałem że patrzeniem na to co ktoś ma i myślenie jak szkoda że ja tego nie mam  jest mniej skutecznie niż myślenie co zrobić żebym to miał i działanie… jedyne czego zazdroszczę dzisiaj to tego z czym ludzie się rodzą.. a jest to np. głos.. 

zawsze chciałem śpiewać, wiecie? kiedyś nawet próbowałem.. na obozowych “festiwalach”.. nawet wygrałem jakiegoś pluszaka.. oj zazdroszczę afroamerykanom tego ich glosu.. u nich śpiew jest tak normalną umiejętnością jak robienie wsadów :)

ale wiecie co jest dobrego w “zazdrości”?

Czytaj dalej… »

Stuff for me ;)

October 15, 2008 – 1:08 pm dodał: Arvind Juneja

muszę się do czegos przyznać, od jakiegoś czasu to to poniżej poprawia mi humor :)

dawno nie widziałem czegoś co by tak idealnie trafiało w ten guzik z podpisem “śmiechawka” :)

I’m so obsessed with this right now ;)

“The Woman”

October 12, 2008 – 11:08 pm dodał: Arvind Juneja

so I just got back from the cinema. Yep, I was on “The Woman” movie… It was ok, not the best but not crappy either. Just a simple movie about few “ladies” + Eva Mendez (such a shame there was just sooo little her in that movie … )…

but anyway, what I got from that movie and I want to share with you people is something that goes like this:

“Sometimes it’s better just to stfu and sit. Then you just wait and see what happens next”

It’s not a quote, don’t ask me how did I came up with it after watching the movie, point is I did and now I’ve got to think…

Poza tym przyszła mi do glowy jeszcze jedna rzecz. Pisząc bloga czy na łamach jakiegoś forum możemy zastanowić się 10 razy zanim wyślemy swoją wiadomość.. choć nie wszyscy z tej możliwości korzystają to jednak ona istnieje… zauważyłem jednak że pisząc na blogu przeważnie przelewam na żywo to co mi przychodzi do głowy, tak jak teraz (czego efektem jest że wiele osób uważa że piszę jakieś niezrozumiałe bzdety :P). Zastanawiam się, jakby wyglądał wpis na blogu gdyby nie było guzika [backspace] , ctrl+A a po tym [del] … widziałem gdzieś jakiegoś bloga gdzie wpisy były skanowane z papieru. Tak, ktoś pisał pamiętnik a następnie wyrywał kartkę, kładł na skaner i umieszczał na blogu notkę.. były tam skreślenia, rysuneczki i inne cuda…. ciekaw jestem czy bym tak potrafił…

Żeby nie poruszyć zbyt wielu wątków naraz – bo jeszcze mi ktoś powie że piszę nie zrozumiale – mam Wam do zakomunikowania jeszcze jedną rzecz. Piszę coś do dużej publikacji. Piszę i to pisanie mi nie idzie zupełnie. Piszę piszę i co rusz dowiaduję się czegoś nowego i momentam dochodzę do wniosku “człowieku, tyle jeszcze do nauczenia a Ty chcesz innych nauczać?” .. po czym stwierdzam że zawsze jest coś czego można się nauczyć więc to chyba norma że nnie wiem wszystkiego (a kto wie?)..

tak czy inaczej potrzebuję motywacji, wsparcia i zacięcia… dajcie mi kopa i jakoś pójdzie…plz :)
and that would be all for today, let me get back to do the thing I do.. which some of you don’t like ;)

cheers!

zachwyć się – podniety dnia codziennego :)

September 30, 2008 – 11:08 pm dodał: Arvind Juneja

wiecie co? muszę się przyznać do pewnej słabości.. lubię się zachwycać .. czym? a dosłownie wszystkim.. lubię się zachwycić nowo nabytym przedmiotem, obojętnie jak marny by nie był.. lubię się zachwycić tym że skorzystałem z jakiegoś fajnego programu, bo przecież on jest taki użyteczny.. wiem że jest kupa innych, bardziej wypasionych ale co za różnica? spełnił swoją funkcję i to było fajne…

lubię słuchać ludzi którzy się chwalą, lubię słuchać o ich dokonaniach, albo o relacjach z jakiegoś niesamowitego zdarzenia którego byli świadkiem.. lubię przyjąć ich “ekscytację” tym co mówią.. to takjakbym dostał kawałek uśmiechu od nich :)

lubię się zachwycać tym że komuś znajomemu coś wyszło, przecież to takie cudowne coś osiągnać…

ostatnio też lubię się zachwycać zdjęciami które robię.. np takim kotkiem czy jesiennymi klimatami .. marne? nie wiem, wiem za to że są moje i mam prawo z nimi zrobić co zechcę, np. mogę się nimi zachwycić :)

fajnie jest czerpać uśmiech z każdego milimetra otoczenia…

czasem ktoś mi zarzuca że jestem zadufany w sobie, że się przechwalam, że jestem ble, że mam o sobie za wysokie mniemanie itp…

ja zdaję sobię sprawę z tego że nie jestem ideałem, ba, daleko mi do ideału… znam swoją wartość i generalnie jestem jej świadom… a to czy mimo tego jak niska by ona nie była potrafię z głową do góry iść każdego dnia to zasługa właśnie tego że potrafię się cieszyć z małych sukcesów których w naszym życiu jest pełno… trzeba je tylko dostrzec…

czemu więc i mi zdarza się zdołować? no ludzie, proszę Was, jesteśmy tylko ludźmi :) Ying Yang right? za długo patrząc w słońce możemy sobie wypalić oczy… a takie łezki nawilżą… a jak będzie ich sporo to z przejaśnieniem przyniosą tęczę..

a wiecie co mnie w tej chwili np. strasznie zachwyciło i ucieszyło? że aż mam uśmiech od ucha do ucha? :)

ano to, że to co w tej chwili przelewam o tu w tego oto posta zaraz zobaczycie :) przeczytacie i może, może się nawet uśmiechniecie! :)

just try it ;)

Gdzie jesteś – Trollu!

September 28, 2008 – 2:16 am dodał: Arvind Juneja

Poszukuję wszelkich informacji na temat historii trollów Polskich :) Wszelkie akcje w stylu dzieci neo itp.
Będę wdzięczny za linki itp. na adresik : arvind [małpka] oumm.pl :)

(zbieram materiały do publikacji… możliwe że na tegoroczne święta będę miał dla Was niespodziankę ;])…