You don’t deserve it….

March 29, 2009 – 3:00 am dodał: Arvind Juneja


hey, dawno mnie tu nie było… ale nadal żyje, istnieje, myślę, przeżywam…

dziś przeżyłem coś wielkiego… ktoś mi przypomniał słowa “zasługiwać na coś”… słowa których nie pamiętałem, których nie używałem od **** czasu… I miałem ku temu powody…

Kiedy jest sie małym ludzie dorośli tłumaczą nam że trzeba na coś zasłużyć…

Kiedy jest się większym – w moim przypadku, nadal małym ;] – okazuje się że to g*** prawda…

Nie ma czegoś takiego jak zasługiwanie na coś.. Jest coś takiego jak zapracowanie na coś…
Dobre intencje to pierwszy krok do tego by coś osiągnąć, jednak osiągnięcie tego wymaga dwóch kroków. Drugim krokiem jest … ruszenie się z miejsca… podniesienie dupska i zrobienie czegoś by ten cel osiągnąć.

Dzisiaj usłyszałem że Polska reprezentacja nie zasłużyła na dwa gole. Ok, gdyby te piłki wpadły same do bramki to mógłbym powiedzieć że coś jest nie tak, ale te piłki zostały do bramki “Wbite” więc chyba jednak się do nich dołożyli… i tak patrzę na tę sytuację i choć skraca się ona do 90 paru minut meczu to jednak pokazuje jak bardzo skupiamy swoją uwagę na tym co było a nie na tym co jest i co będzie.

Mam dziwne wrażenie że w Polskiej mentalności zaszyte jest błędne znaczenie wartości nabytych z nauk jakie daje nam przeszłość. Pamiętać to jedno, rozpamiętywać to drugie.

Ważne jest teraz. Ważne jest co z nim zrobisz i co z tego wyniknie i co z tego wyniku wyciągniesz i potem dalej zrobisz. Koło się toczy ale do przodu…

i to tyle ode mnie…
żeby nie było że o Was zapomniałem :/ pamiętam, ale moje teraz i jutro zabiera mi tyle czasu że nie mam kiedy się z Wami dzielić :/ mam nadzieję że nie macie mi tego za złe a wręcz mam nadzieję że tego nie zauważacie…

Soczewki

January 11, 2009 – 2:33 am dodał: Arvind Juneja


Jakiś czas temu pisałem o zmianie okularów a dziś chciałbym powiedzieć o czymś zbliżonym, o soczewkach… kiedy ktoś jest krótkowidzem – dosłownie i w przenośni – często sięga po soczewki zamiast po okulary, plusów jest wiele, są bliżej oka, nie widać ich, same się czyszczą w trakcie używania, nie parują itp itd.

Problem z soczewkami u krótkowidza jest jednak taki że to co dotąd widział czysto i wyraźnie – czyli to co znajdywało się najbliżej niego – staje się teraz trochę niewyraźne i stara się na to nie patrzeć…

jeśli połączyć to z faktem że o soczewkach bardzo łatwo zapomnieć możemy doprowadzić do sytuacji kiedy znajdziemy się w ślepym zaułku… nagle czyste stanie nam się to co daleko przed nami ale z jakichś powodów nie będziemy mogli dostrzec tego co widzieliśmy gdy dochodziliśmy do tej sytuacji…

może czasem lepiej nie patrzeć dalej jeśli kosztem ma być rozmycie tego co przed nami?
bo wiecie, po to człowiek ma nogi żeby podejść do tego co jest za daleko, bez sięgania po dodatkową optykę…. ta, to była metafora… brawo.

ech….

Ho! ho! ho!

December 24, 2008 – 3:33 am dodał: Arvind Juneja


Aby obejrzeć życzenia naciśnij “czytaj dalej”.. Musiałem, bo nie da się tego wyciszyć ;)
Czytaj dalej… »

Hip Hop feat. Youya :)

December 19, 2008 – 4:01 am dodał: Arvind Juneja


No więc tego, Ci co mnie znają lepiej wiedzą że kocham ruch, uwielbiam ruch, rozpływam się w ruchu…tak samo mam z muzyką.. w związku z czym nikogo nie dziwi że czuję “pociąg” do tańca, ba nawet kiedys próbowałem coś wstawiać w swoje filmiki, jak tu np.:

ale teraz w końcu stało się, zachciało mi się nauczyć czegoś od kogoś kto się zna, czyli pójść na jakieś zajęcia.. spytałem na GoldenLine w grupie “Taniec” gdzie mam iść.. powiedzieli “idź do Jujki”… i po hmm pół roku od tego jak mi powiedzieli żebym poszedł do Jujki wsiadłem w samochód i pojechałem do Salsa Libre na pierwsze zajęcia… pech chciał że Ani wtedy nie było (Ania to imię Jujki, Ania Jujka, Youya ;) i ogólnie zajęcia tak średnio mi się podobały ale twardym a nie miatkim trza być więc poszedłem raz drugi i udalo się, trafiłem tam gdzie miałem i byłem zachwycony… i wczoraj też byłem i też było bosko :) nawet dostałem płytkę z muzyką! (pozdrawiam Łukasza) i teraz sobie ćwiczę :)

to co uwielbiam w takich nowych wyzwaniach to “coś nowego” w postaci nowych zakwasów, lubię mieć zakwasy tam gdzie dotąd nie miałem bo wtedy czuję progrezz… jeśli bolli tam gdzie zawsze znaczy że nie robisz postępu…

I zapamiętać to sobie bo przekłada się na każdą możliwą dziedzinę życia :)

Jak przyspieszyć GTA 4 !

December 19, 2008 – 3:49 am dodał: Arvind Juneja


No więc jak wiecie mam ja GTA 4. Mam też dwa kompjutry o takich oto konfiguracjach:

  • AMD 64 3500+
  • 2*1024
  • Galaxy GeForce 9600 GT  (512mb)

I drugi (vaio)

  • Core2Duo P8400 @ 2.26GHz 2.27GHz
  • 2*2048
  • Ati Mobility Radeon HD 3400 (chyba 256mb)

I tak sobie patrzę że na moim desktopie (1 konfiguracja) gra się tnie, ustawiłem sobie Low/Medium detale, rozdziałkę max i min i dupa… wygląda ładnie ale się przycina. No to przełączam na laptopa. Tam wygląda gorzej ale nie tnie się w ogóle. I jak nigdy nic gram sobie na low (wszystkie distance na 1 ;]) i calkiem fajnie sie gra. Jako że jednak czasu za bardzo na granie nie mam przyszlo mi do głowy coś co można zrobić na szybko i tak też zrobiłem. Odpaliłem najpierw AMD Fusion for Gaming (taki programik dla procesorów AMD który wyłącza w Windowsie wszystkie zbędne programy, serwisy itp. itd. jak ktoś ma Intela to może to zrobić ręcznie) uruchomiłem grę z linka “GTA IV Safe Mode” a następnie w ustawieniach zminimailzowałem wszystko co się dało żeby móc podnieść opcję:

Texture Quality – HIGH

Bez minimalizowania wszystkiego wcześniej nie mogłem. Jednak teraz jak ją podniosłem na High -  i zapalił się czerwony napis na dole “Resource Usage 514/486″ który mówi że przekroczyłem zalecaną ilość zasobów sprzętowych dla gry – mogę podnieść rozdziałkę do powiedzmy 1024×768 (na 800×600 się cieło) bo wyżej już zasoby nie dadzą ;)

I wiecie co? Gra śmiga bez zacięć… przestawiłem sobie wszystkie inne opcje na najwyżej jak się dało i nie ma zacięć!

Co z tego wynika? Że gra chodzi beznadziejnie na low detalach i dwa że opcja Texture Quality wpływa znacznie – pozytywnie – na płynność gry… no przynajmniej u mnie.

Spróbujcie, może i Wam to coś da :)

Wyniki konkursu!

December 15, 2008 – 7:23 pm dodał: Arvind Juneja


Z największą przyjemnością pragnę poinformować że konkurs wygrali……

  1. Leafnode- zdjęcie
  2. Ania – Clarice – zdjęcie

Gratulujemy!

Wygranych proszę o kontakt na adres: arvind@juneja.info . W mailu proszę podać adres na który ma zostać przesłany “item” ze sklepu Avantizakupy.pl oraz link do przedmiotu :)

Wszystkim biorącym udział w konkursie bardzo dziękuję :) jeśli macie jakieś uwagi i ew. propozycje na nowy konkurs to zapraszam do kontaktu :) Dziękuję również firmie Avantizakupy za pomoc przy organizaccji konkursu!

Sexy Konkurs!

December 9, 2008 – 9:29 pm dodał: Arvind Juneja


Święta już niedługo więc wraz z AvantiZakupy postanowiliśmy zorganizować Wam konkurs :)

Zasady konkursu są następujące:

  1. Wyszukujecie w internecie najseksowniejsze zdjęcie jakie kiedykolwiek widzieliście :)
  2. Wyszukujecie w sklepie www.avantizakupy.pl coś co chcielibyście wygrać (o wartości do 150pln)
  3. Rejestrujecie się w sklepie.
  4. W komentarzu do tego wpisu wklejacie linki z punktu 1 i punktu 2.

Z pośród zgłoszonych fot wybierzemy tę która wg. nas będzie najlepsza, która ociepli nadchodzącą zimę (tak, tak, zima jeszcze wróci) i obdarzymy ją prezentem :) Przy czym żeby było ciekawiej – liczymy na dużo fajnych linków  – przyznamy dwie nagrody.

  • Nagroda 1 - Wybrany przedmiot o wartości do 150 złotych*.
  • Nagroda 2 – bon o wartości 50 złotych

I kilka zasad:

  • Zgłoszenia przyjmujemy do 13 Grudnia do godziny 23:59.
  • Wynik zostanie ogłoszony 15 Grudnia do godziny 21.00
  • Każdy może zamieścić tyle linków ile chce :)
  • PORNOGRAFII nie chcemy. Za to jest dyskwalifikacja z miejsca.

po ogłoszeniu wyników poprosimy wygarną osobę o podanie maila na które zarejestrował konto w avantizakupy.

*dostawa gratis :)

zwykły dzień (pauza) nie…

December 9, 2008 – 3:17 pm dodał: Arvind Juneja


to nie jest zwykły dzień… nie ma godziny rozpoczęcia, nie ma godziny końca… są tylko zadania i cele… wstałem.. nie, nie wstałem, otworzyłem oczy i odpisałem na maile, odebrałem telefon z raz czy dwa.. zadzwonił kolejny telefon, powiedziałem że zaraz oddzwonię jak tylko znajdę papiery… to była gra na czas.. papiery już dawno były w jego skrzynce tylko łoś nie wpadł na to żeby sprawdzic zanim do mnie zadwonił – taaak, do Ciebie mówię, next time najpierw sprawdź czy nie dostałeś maila a potem narzekaj że go nie masz – so anyway wróciłem do pracy… nie chwila, przerwa, musze się w końcu napoić i prowiant zorganizować..

zrzuciłem wszystko z biurka, włączyłem zasysanie sterowników i czegoś tam i poleciałem do sklepu… nie, to nie jest zwykły dzień.. stanąłem przed pułką pełną 2l butelek coca-coli … wziałem jedną … 1 litrową… pierogi, tak, wziąłem jeszcze do tego pierogi… ale takie z mięsem, nie ruskie jak zwykle… i 7 daysa… (pozdrawiama Tomasza ;])…

wróciłem do domu, psy jak zwykle marudzą, nawet kot się przypałętał… ja wiem, one próbują mnie odciągnąć od nieuniknionego … pierogi położyłem w kuchni, nie chowałem do lodówki, niech się rozmrożą a potem się je zrobi na obiad… czy li o 20 czy coś… co za różnica zresztą, ważne jest to co będzie teraz…

ważne.. siadam, zerkam… patrzę na jeden wskaźnik, 2017… patrzę na drugi wskaźnik 754…. nie, to nie rss’y… to zapowiedź długiego dnia który trwa aż się skończy…

oj będzie rzeźnia… c.d.n…..

Kup Pan cegłe…

December 7, 2008 – 5:37 am dodał: Arvind Juneja


pamiętacie stadion 10lecia? ludzików sprzedających GTA 5 w dniu premiery gta 2? płytki SIDI za 20 pln?

a moze pamietacie czasy kupowania gier poprzez mailowe składanie zamówień?

tak, tak tak tak, mówię o piractwie które kiedyś dla wielu było jedyną opcją dostania jakiegoś tytułu do ręki (zarówno z powodu dostępności jak i finansów)… i nie zaczynajcie nawet z gadką w stylu “na porsche Cie nie stac to tez pojdziesz ukraść?” .. oczywiście że nie pójdę, bo mnie złapią ;)

wiecie o czym jest ten wpis? ano o tym że w momencie premiery GTA IV która miała miejsce najpierw na PS3 natrafiłem na bardzo dużą ilość artykułów, dyskusji i innego contentu którego przesłanie było mniej więcej takie “Konsolowcy dostają pierwsi bo nie piracili tyle co pecetowcy” i zacząłem się zastanawiać.. czy to już faktycznie jest ten moment w którym zaczynamy odczuwać skutki piracenia z przeszłości? OMG, oczywiście że tak, i to już od dłuższego czasu…

i nie zanudzając Was za bardzo uświadomiłem sobie jakie skutki ze sobą teraz przyniosło nasze dawne piracenie i szczrze powiem zrobiło mi się głupio a nawet wstyd… sumienie mnie męczyło do tego stopnia że postanowiłem więcej gier nie piracić, było mi o tyle łatwo że i tak nie mam za dużo czasu na gry to nie szukam co rusz to nowej…

Ok grudnia zeszlego roku ściągnąłem ostatnią grę, było to Call of Duty 4. Gra ta okazała się tak genialna że po przejściu Singla poszedłem do sklepu ją kupić i zacząłem grać online. I jest to moja ulubiona gra do dziś.

ostatnio jednak wyszła inna gra z którą łączył mnie sentyment, mianowicie kontynuacja Fallouta… Fallout3.
W związku z tym że miałem bardzo bardzo bardzo zły dzień przez jakieś 3 miesiące (patrz – > wypruty) postanowiłem pewnego pięknego dnia że tą grą sobie umilę czas… więc ją kupiłem i zadowolony wróciłem do domu, zainstalowałem na laptopie, uruchamiam i…… zwis. Pomyślałem – to pewnie Vista, albo laptop za słaby (a to dobre… heh, udał mi się ten żart) no to instalujemy na desktopie… Zainstalowałem, uruchamiam a ten do mnie żebym włożył płytę.. poczułem się jakbym sciagnal pirata a ten krzyczal ze nie mam oryginału.. no ale ok, szukam w sieci o co chodzi a tu nagle pojawia sie milion postów zasmuconych i wkurzonych graczy którzy mają podobny problem.. ten akurat oznaczał mniej więcej tyle że zabezpieczenia antypirackie tej gry są tak mocne że działają nawet na oryginał… rozwiązań problemu było multum jednak żadne nie zadziałało… w związku z czym zwróciłem grę do sklepu. Wiem, mógłbym sie wysilić i jakoś sprawić żeby zadziałała ale litości, nie po to ją kupiłem żeby się z nią męczyć… gdyby to był pirat, to pewnie znalazłbym rozwiązanie i nie psioczył na grę… moze nawet by mi się spodobała?

no trudno, zamieniłem tę gre na Call of Duty .. 5. Tam zadowolony bo już miałem pirata zainstalowanego do sprawdzenia czy warto (nie kupuje ciucha bez przymierzenia) i odpalam multi.. jednak stwierdziłem że nie wpiszę cdkeya do pirata… jakoś tak zaufania nie mam do piratów :P więc usunalem gre, instaluje ponownie i odpalam multi z czystej oryginalnej instalacji… fajnie, dziwnie troche (po przejsciu z CoD 4) ale moze byc.. rozlaczylo mi neostrade wiec postanowilem przejsc kampanie..

uruchamiam więc po raz pierwszy z oryginała opcje Single Player i co? wita mnie ten sam komunikat co w Fallout3 … po prostu nie wiedzialem co zrobic, ze zdziwienia roześmiałem się gromkim śmiechem, skopiowałem cracka z pirackiej wersji i tak na cracku pogrywam sobie na oryginalnej grze bo bez niego nie chce działać… fajnie?

ale to jeszcze nic, dzisiaj dorwałem GTA IV. Jako że znów neo mi padło pomyślałem że GTA IV to coś dobrego do zabicia chwili czasu. Odpalam i chcę zainstalować… najpierw oczywiście trzeba zrobić miejsce bo ta gra wymaga raptem 16GB wolnego miejsca..  Potem jak juz zainstalujemy gre z 2 DVD (dual layer kazda) to okazuje sie ze do uruchomienia jej potrzebne jest….. tak tak, połączenie internetowe… jak juz wspominałem neo padło.. no ale ok, na laptopie odpaliłem blueconnecta na 238kbps i szukam odpowiedzi.. znalazłem instrukcję od firmy która robiła to boskie zabezpieczenie i okazuje się że trzeba sobie ściągnąć offline installer… czujecie to? Po angielsku powiem,  You have to download offline installer.. O ironio…

no ale ok, ściągnałem w pół godziny tego installera (całe 10mb) i udało mi się aktywować grę.. już chcę ją uruchomić i? i okazuje się że moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina że nie doczytałem że gra wymaga Service Pack 3 dla Windowsa XP… nie żebym tego *** nie chciał z wielu różnych powodów ale teraz okazuje się że bez tego gry nei uruchomię… a że to waży 500mb a neostrada działa jak działa to przy 16,6kb/s sp3 ściągnie się do jutra może… a i tak miałem reinstall robić to chociaż przed nim pogram sobie … albo i nie…

podsumowując,
jest mi przykro że kiedyś piraciłem i jest mi jeszcze bardziej przykro że teraz jeśli nie chcę piracić to muszę cierpieć i do tego muszę za to płacić… nie bardzo wiem jak mam to odebrać, bo może to jest już ostateczna próba developerów do zachęcenia mnie do kupna przedrogiej ps3?

ale, ale tam nie ma myszki :(

Let’s move – przegląd filmów z tańcem :)

December 3, 2008 – 4:33 am dodał: Arvind Juneja


Nic mnie tak nie nakręca na trening jak oglądanie filmów na których ludzie tańczą, skaczą, ćwiczą.. generalnie filmów pokazujących ludzi oddających się swojej pasji i zamiłowaniu.. miłości do ruchu.. o tym czemu ruch jest czymś pięknym cudnym i w ogóle nie będę się rozpisywał bo skoro chce Wam się czytać moje wypociny na ten temat to coś już wiecie :)

A więc tak, z racji ostatniego boomu na taniec (wszelkiej maści programy takie jak  “U can dance”, “Wade Robson Project” itp.) w wersji modern Hollywood dał nam troszkę “mięcha”, i tak zaczniemy od:

Czytaj dalej… »