Wyznaczyć Ramy

August 12, 2008 – 9:10 pm dodał: Arvind Juneja


Na łamach bloga Jarosława Zielińskiego pojawił się dzisiaj wpis pt. “Wyznaczyć ramy“. W związku z tym że jest to wywiad ze mną zapraszam wszystkich do czytania i komentowania, jestem bardzo ciekaw Waszych opinii w tym temacie…

trochę lansu :)

August 8, 2008 – 2:34 pm dodał: Arvind Juneja


http://socialmediatoday.com/SMC/42837

launsik baunsik :)
oryginał dostępny pod www.community-management.pl , zapraszam.

działaj! ale jak? po prostu.

August 8, 2008 – 4:19 am dodał: Arvind Juneja


często ktoś mnie pyta “Ty, jak żeś nazbierał takie cv?” a ja mówię “no robiłem”… i w tym momencie pada pytanie “ale co, jak robiłeś że tyle wyszło?” i tu moi drodzy rozmówca popełnia błąd i ja wiem że jeśli mu teraz powiem jak robiłem to nic mu to nie da a może jedynie zniechęcić…

dlaczego? bo to że dla mnie “jest ok” pracować po nocach, robić milion rzeczy naraz wcale nie oznacza że jest to idealne rozwiązanie dla każdego… dla mnie tak, dla niego może nie. I w tym momencie się zniechęca “bo ja tak bym nie mógł” i na tym kończa się jego rozważania o tym “jak by tu podziałać żeby coś z tego było”…

Moi drodzy, nie ważne jest jak coś zrobicie, ważne jest żebyście to zrobili… naprawdę! Każdy z Was jest wyjątkową istotą która ma różne przyzwyczajenia, upodobania i inne dziwaczne cechy wrodzone które należą tylko do Was.. z czasem wyrobicie sobie “styl działania” i będziecie mogli robić jeszcze więcej! :) cieszycie się? :)

jest jedna rada jaką dla Was mam, po prostu zacznijcie coś robić… później pójdzie z górki :)
no, to do roboty! :)

a ja idę spać..żartowałem :)

nowa zakładka..

August 3, 2008 – 2:19 am dodał: Arvind Juneja


po bootstrapie zorientowałem się że nikt nie wie co to GoldenFinger i że faktycznie dzięki GL można zatrudnić kogoś i zapłacić dopiero kiedy znajdzie się pracownika! W związku z tym i faktem że miałem chwile wolnego (taa, jasne) stworzyłem takie miejsce w którym będziecie mogli poczytać o GL :)

http://blog.juneja.info/goldenline

Zapraszam do czytania i korzystania, żaden inny serwis nie ma usługi rekrutacyjnej która pozwala na zapłatę dopiero w momencie gdy znajdziesz wymarzonego pracownika… a GoldenLine ma :)

Vaio Nightmare… Sony Vaio Support

July 24, 2008 – 1:43 pm dodał: Arvind Juneja


no tak, więc generalnie Vaio to naprawdę świetny sprzęt.. jak zwykle jednak rewolucja rozpoczyna się w momencie gdy “something goes wrong”…

no i wczoraj something went wrong i pojawił się bluescreen… a wiecie, vista pokazuje bluescreena jak hardware siada (systemowe mają czerwonego) ale że się przywiesiło podczas robienia dumpa na 80% to pomogłem mu i wyłączyłem z guzika…. od tego momentu moje vaio już więcej do mnie nie zaświeciło z matrycy..

już odchodząc od tego co się stało (zakładam że procek padł bo cooler się nie odpala…) udało mi się dodzwonić do Vaio Supportu. Dowiedziałem się tam że gwarancja skończyła mi się w lutym tego roku i teraz uwaga. Support Sony Vaio ma 3 STAŁE CENY napraw….

  1. 810, 37 pln – obejmuje takie naprawy jak zawiasy, touchpad czy klawiatura… fajnie?
  2. 1389, 56 pln – obejmuje naprawę/wymianę części typu napęd dvd, dysk..
  3. 2886, 18 pln – obejmuje naprawdę/wymianę części typu lcd, płyta…

Czy ja czegoś nie wiem czy mój laptop jest ze złota? bo nie bardzo rozumiem czemu wymiana głupich zawiasów kosztuje 800 złotych.. ok, wiem że w to wliczone jest przewiezienie laptopa i cała tam logistyka ale no ludzie, litości… wymiana dysku to wykręcenie dwóch śrubek i wysunięcie dysku ze slotu.. 800 złotych? c’mon! biorąc więc pod uwagę że prawdopodobnie padło mi coś obok procka albo i sam procek to zapatrywałbym się za górną stawkę… ludzie, za prawie 3k to ja mam nowego lapka…

jest mi przykro, smutno, tragicznie i mam ochotę coś zepsuć.. a nie chwila, coś się już zepsuło :(
buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu…… ojej, palce mi drętwieją, gdzie są moje palce? (shrek[tm]) :(
ech…

P.S. dla ścisłości, przed wysłaniem laptopa trzeba jeszcze dać 500 pln przedpłaty… później się ją odlicza od ceny ale co to zmienia? ech…

Born to skate

July 24, 2008 – 12:27 am dodał: Arvind Juneja




oj dawno nic nie nagrałem….a tu takie smaczki… ja też chcę…

Link (me) edIn :)

July 16, 2008 – 8:47 pm dodał: Arvind Juneja


Hejo, z racji zmiany taktyki linkedinowej zapraszam do kontaktu na tejże platformie :)

View Arvind Juneja's profile on LinkedIn

mail do zaproszeń to moje_imię@moje_nazwisko.info :)

Google Gears

July 16, 2008 – 2:15 am dodał: Arvind Juneja


z okazji walki z www.sobienie.pl (ktoś mi zasugerował żebym zamiast joomli skorzystał z wordperssa.. teraz szukam alternatywy dla WP-United do integracji wp z phpbb.. macie jakąś?) postanowiłem zrobić update bloga do wersji 2.6 . Update przebiegł szybko i sprawnie. I choć nowe wersje wordpressa odrzucają mnie od strony panelu administracyjnego to zauważyłem nowy fascynujący guzik o nazwie “turbo” w prawym górnym rogu panelu :

Oczywiście ochoczo kliknąłem guziczek oczekując jakichś fajerwerków… i dostałem szybkie info żebym się przeniósł na http://gears.google.com/ i zainstalował bo :

Gears is an open source project that enables more powerful web applications, by adding new features to your web browser:

no to zainstalowałem, zrestartowałem firefoksa, wchodze do panelu, ponownie naciskam Turbo i pojawia mi się taki fajny monit w którym naciskam guzik “Enable Gears” i … Google Gears Security Warning :

po tym monicie zaczyna zapisywać dane na moim dysku…

W międzyczasie ja zaczynam czytać, co to właściwie robi i gdzie to przechowuje. W przypadku systemów windowsowych pliki znajdują się w katalogach systemowych użytkownika w których przechowywane są dane zawierające ustawienia aplikacji, np.

W Windowsie Vista firefox zachowa dane w :

C:\Users\%USERNAME%\AppData\Local\Mozilla\Firefox\Profiles\{PROFILE}.default\Google Gears for Firefox

Przeleciałem więc prędko do takiego folderu na moim dysku, znalazłem tam

w folderze “blog.juneja.info” znajduje się jeszcze jeden folder o nazwie “http_80″ a w nim z kolei znajduje się folder “wp_http_blog.juneja.info_managed[1]#localserver” w którym z kolei znajduje się masa plików z wordpressa (grafika, css, js itd.).

no i niby brzmi fajnie, że niby szybciej itd. ale różnicy specjalnie nie widzę.. no to czytam dalej co tam Google napisało o swoich girach, może znajdę jakieś inne strony na których po instalacji faktycznie odczuję różnicę.. np. gdyby taki GoldenLine miał.. ale to przecież trzeba by w serwisie wprowadzić…

i jak tak sobie dumałem co i jak trafiłem na taki oto tekst :

But alas, if only it were a reality that every site was Gears enabled — the internet faster and available anywhere. You’d need every site to implement Gears — GearsMonkey to the rescue!

By using Google Gears with the Firefox Greasemonkey plugin, you can inject Gears code into any website that you want. Don’t wait for your favorite website to enable offline support — do it yourself.

http://code.google.com/support/bin/answer.py?answer=81101&topic=11982 < tutaj możecie przeczytać jak przenieść…. wikipedię offline.. sick? może trochę sick, jednak z racji przeprowadzki i powrotu do neo 512 chyba lepiej nie mogli trafić z tym dodatkiem dla mnie…

podsumowując, ciekawe ile zająłby youtube offline….
ciekawe kiedy pojawi się pierwszy robak który będzie wykorzystywał girsy…

fhr – fast hit recovery .. znaczy, ogarnij się!

July 3, 2008 – 6:39 pm dodał: Arvind Juneja


z okazji oficjalnych informacji o Diablo III które pojawiły się już jakiś czas temu zerknąłem na forum diablo i przypomniałem sobie o temacie o którym już dawno chciałem napisać. Na początku jednak chciałbym wyjaśnić o co chodzi z tym fhr.

FHR to fast hit recovery. Wskaźnik procentowy który ustala jak dużo czasu zajmie nam podniesienie się z gleby po uprzednim oberwaniu od przeciwnika. W diablo jest to baaaardzo ważna wartość bo dzięki niej możemy się szybko otrząsnąć od mocnych ciosów i dalej atakować…. ale to tak tytułem wstępu..

zapewne juz wiecie o czym chciałbym Wam dziś powiedzieć… a jak nie wiecie to nawet lepiej, znaczy że mam sens dalej pisać..

jest takie powiedzenie, no risk no fun. Można też powiedzieć że bez ryzyka daleko się nie zajdzie i z własnego doświadczenia potwierdzam że tak właśnie jest. Każdego dnia stawiamy czoła ogromnej ilości wyzwań które niosą ze sobą mniejsze/większe ryzyko. Mając na uwadze swoje priorytety ustalamy jak daleko możemy się posunąć i jeśli jakieś wyzwanie niesie ze sobą prawdopodobieństwa odniesienia dużych strat wielu z nas je po prostu omija …

i nie powiem że to źle… chociaż Wy już pewnie wiecie że to źle..
i nie powiem że jak weźmiecie to Wam się uda… powiem Wam jednak że jeśli Wam się nie uda to jednak coś zyskacie, doświadczenie.. i ktoś spyta, co mi po doświadczeniu skoro dostałem w dupsko?

a już mówię, fhr, załóżmy że jesteśmy taką postacią z gry i przy okazji każdej porażki dochodzi nam +10 do FHR.. musimy się nauczyć nie tylko uczyć na swoich porażkach ale i tego co wyznacza np. prawdziwego sportowca.. szybko się podnieść i z głową do góry iść przed siebie do następnych wyzwań.. z czasem uodpornimy się na strach przed wyzwaniem a okres PO ew. porażce skróci się na tyle że będziemy mogli pewniej iść przed siebie…

zawiłe? może trochę zawiłe.. warte jednak przemyślenia..warto się przewracać, warto się uczyć dlaczego się przewróciliśmy, warto się uczyć szybkiego wstawania, warto iść dalej… warto wyrobić sobie większą – jednak z rozsądkiem – granicę dopuszczalnego ryzyka.. życie naprawdę staje się łatwiejsze..

po prostu ogarnijcie się! i zrócie z tego sztukę..

Deklaracja Blogera…

June 25, 2008 – 3:06 am dodał: Arvind Juneja


lud przemówił, to i ja się przyłączę, chcecie deklaracji? zadeklarujcie się sami…..
ja ze swojej strony deklaruję pełną gotowość do walki z cenzurą i kontrolą tego co się będzie działo w sieci…
tudzież tego co już się dzieje… w chinach dali radę, w Polsce też damy..

pamiętajcie, sieć należy do nas i nikt i nic nam jej nie odbierze…

madre, ale to zabrzmiało… źle ze mną? :)

p.s. ten wpis ani żaden inny mego autorstwa nie powinien być interpretowany inaczej niż zwykła deklaracja gotowości do ew. działań propagandowych nie łamiących prawa….
prawa sieci…. jeśli go nie znacie to nawet nie próbujcie wchodzić na nasz teren…