<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Comments on: pasja a kontrola&#8230;</title>
	<atom:link href="http://blog.juneja.info/przemyslenia/pasja-a-kontrola/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.juneja.info/przemyslenia/pasja-a-kontrola</link>
	<description>Arvind Juneja - Networking, Security, Management, Communities</description>
	<lastBuildDate>Mon, 04 Jul 2011 08:02:15 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
	<item>
		<title>By: Błażej</title>
		<link>http://blog.juneja.info/przemyslenia/pasja-a-kontrola/comment-page-1#comment-3872</link>
		<dc:creator>Błażej</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 11:12:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://blog.juneja.info/?p=225#comment-3872</guid>
		<description>Przerabiałem ten temat za każdym razem gdy wziąłem 100% tego na siebie. Fakt faktem że na rozmowach kwalifikacyjnych chcą od razu Ciebie jak widzą ten ogień w Twoich oczach i zapał z jakim mówisz (i to jest to coś przez co jedni otrzymują pracę inni nie, jest to wiara którą widzą HRowcy). 
Moim zdaniem wyjściem z tego wszystkiego o czym pisałeś jest: 
- primo nie brać wszystkiego za bardzo do siebie, naturalnie rozgrywać życie
- secundo umieć się cieszyć jak dziecko i umieć być takim dzieckiem nie zatracać tego daru 
- tertio jeżeli dużo pracujesz to powinieneś mieć życie prywatne oraz mieć kogoś kogo się kocha
Natomiast jeżeli znajdziesz w życiu swoją drogę to na swoją pasje/misję zawsze znajdziesz czas, i będzie Ci do tego ciągnęło naturalnie i pozytywnie wpływając na Ciebie. Do tego jeżeli będziesz miał kogoś kogo kochasz i ta osoba także kocha Ciebie to możesz mówić że odnalazłeś szczęście w życiu. Wtedy proporcje mogą być np. 50 pasja / 50 miłość – oraz to co zespala to w jedno czyli wiara. I wtedy dajesz 100% siebie dla tych rzeczy i cieszysz się szczęściem ale przyszło to naturalnie a nie na siłę udowadniając że to jest teraz moja pasja i muszę sobie udowodnić że 100% wyciągnę z tego aby znowu więcej wiedzieć. 

Co do ludzi którzy mają pasję. Mnie zawsze to pociągało lubię o tym słuchać, a jeśli mogę z takimi ludźmi porozmawiać to jeszcze lepiej. Nigdy nie zazdroszczę im, sam prawdziwie cieszę się z ich szczęścia z ich pasji. Uwielbiam też książki i filmy biograficzne których oglądałem od groma i z chęcią zapoznam się z kolejnymi pozycjami.
Sam oczywiście poszukuję ciągle nowej drogi którą będę mógł namiętnie realizować, ale nie takiej drogi na rok czy dwa, tylko drogi którą będę mógł iść i realizować ją przez resztę życia, które będzie mi dawać szczęście. To musi być droga którą się poczuje, a nie wykalkuluje. To serce powinno znaleźć taką drogę nie rozum. Sztuka w dzisiejszych czasach to słuchać swojego serca i mieć wiarę. Dziś zimna kalkulacja i rozum zwyciężają wśród większości społeczeństwa. Myślę że wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Choć na pewno kobiety lepiej realizują się na tym polu, stąd w dzisiejszych czasach to one dłużej żyją i wypracowują sobie coraz więcej w coraz szybszym tępię od jakiś 100 lat jednocześnie nie osiągają tego kosztem swojego zdrowia(fizycznego i psychicznego), stąd mogą się tym życiem bardziej cieszyć. Swoje cele osiągają bardziej naturalnie. Oczywiście ciągle mówimy tu o osobach które szukają szczęścia/sukcesu, a nie o tych którzy akceptują wszystko i jestem im dobrze ze wszystkim i nie chcą niczego zmieniać ani po nic więcej sięgać. 
Myślę że należy jednak uważać aby się nie okazało że w poszukiwaniu swoich pasji itp. zabraknie nam czasu, który przeminął na ciągle to nowe przelotne pasje i ich poszukiwania. Bo jeżeli tak się stanie to może się okazać że przez całe życie zrobiliśmy bardzo wiele i tak naprawdę nic. Bo tam trochę podziobaliśmy i tam trochę, a Ci którzy znaleźli TO, szli przez życie całe z Tym i osiągnęli sukces stając się też profesjonalistami w tym co robią (bo całe życie śpiewali, tańczyli itp. a nie rozdrabniali się na inne tematy). 
Dziobiąc  raz trochę tam innym razem gdzie indziej („rozdrabiając się”) posiądzie się szeroką wiedzę ogólną i trochę praktyczną ale profesjonalistą się w ten sposób nie zostanie (chyba że chce się doradzać młodszym w życiu na bazie własnych szerokich doświadczeń). Jeżeli ktoś chce być w czymś naprawdę dobry i chce aby to coś go cieszyło to nie ma innej drogi jak robić to co cieszy, a jeżeli to cieszy, wtedy działa to jak perpetuum mobile napędzając nasze umiejętności aby były jeszcze większe. Wtedy dla takiej osoby wszystko to co robi to nie jest praca a przyjemność. 

&quot;Nie przepracowałem ani jednego dnia w swoim życiu. Wszystko co robiłem, to była przyjemność.&quot;
— Thomas Alva Edison

POZDRAWIAM</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przerabiałem ten temat za każdym razem gdy wziąłem 100% tego na siebie. Fakt faktem że na rozmowach kwalifikacyjnych chcą od razu Ciebie jak widzą ten ogień w Twoich oczach i zapał z jakim mówisz (i to jest to coś przez co jedni otrzymują pracę inni nie, jest to wiara którą widzą HRowcy).<br />
Moim zdaniem wyjściem z tego wszystkiego o czym pisałeś jest:<br />
- primo nie brać wszystkiego za bardzo do siebie, naturalnie rozgrywać życie<br />
- secundo umieć się cieszyć jak dziecko i umieć być takim dzieckiem nie zatracać tego daru<br />
- tertio jeżeli dużo pracujesz to powinieneś mieć życie prywatne oraz mieć kogoś kogo się kocha<br />
Natomiast jeżeli znajdziesz w życiu swoją drogę to na swoją pasje/misję zawsze znajdziesz czas, i będzie Ci do tego ciągnęło naturalnie i pozytywnie wpływając na Ciebie. Do tego jeżeli będziesz miał kogoś kogo kochasz i ta osoba także kocha Ciebie to możesz mówić że odnalazłeś szczęście w życiu. Wtedy proporcje mogą być np. 50 pasja / 50 miłość – oraz to co zespala to w jedno czyli wiara. I wtedy dajesz 100% siebie dla tych rzeczy i cieszysz się szczęściem ale przyszło to naturalnie a nie na siłę udowadniając że to jest teraz moja pasja i muszę sobie udowodnić że 100% wyciągnę z tego aby znowu więcej wiedzieć. </p>
<p>Co do ludzi którzy mają pasję. Mnie zawsze to pociągało lubię o tym słuchać, a jeśli mogę z takimi ludźmi porozmawiać to jeszcze lepiej. Nigdy nie zazdroszczę im, sam prawdziwie cieszę się z ich szczęścia z ich pasji. Uwielbiam też książki i filmy biograficzne których oglądałem od groma i z chęcią zapoznam się z kolejnymi pozycjami.<br />
Sam oczywiście poszukuję ciągle nowej drogi którą będę mógł namiętnie realizować, ale nie takiej drogi na rok czy dwa, tylko drogi którą będę mógł iść i realizować ją przez resztę życia, które będzie mi dawać szczęście. To musi być droga którą się poczuje, a nie wykalkuluje. To serce powinno znaleźć taką drogę nie rozum. Sztuka w dzisiejszych czasach to słuchać swojego serca i mieć wiarę. Dziś zimna kalkulacja i rozum zwyciężają wśród większości społeczeństwa. Myślę że wiele osób nie zdaje sobie z tego sprawy. Choć na pewno kobiety lepiej realizują się na tym polu, stąd w dzisiejszych czasach to one dłużej żyją i wypracowują sobie coraz więcej w coraz szybszym tępię od jakiś 100 lat jednocześnie nie osiągają tego kosztem swojego zdrowia(fizycznego i psychicznego), stąd mogą się tym życiem bardziej cieszyć. Swoje cele osiągają bardziej naturalnie. Oczywiście ciągle mówimy tu o osobach które szukają szczęścia/sukcesu, a nie o tych którzy akceptują wszystko i jestem im dobrze ze wszystkim i nie chcą niczego zmieniać ani po nic więcej sięgać.<br />
Myślę że należy jednak uważać aby się nie okazało że w poszukiwaniu swoich pasji itp. zabraknie nam czasu, który przeminął na ciągle to nowe przelotne pasje i ich poszukiwania. Bo jeżeli tak się stanie to może się okazać że przez całe życie zrobiliśmy bardzo wiele i tak naprawdę nic. Bo tam trochę podziobaliśmy i tam trochę, a Ci którzy znaleźli TO, szli przez życie całe z Tym i osiągnęli sukces stając się też profesjonalistami w tym co robią (bo całe życie śpiewali, tańczyli itp. a nie rozdrabniali się na inne tematy).<br />
Dziobiąc  raz trochę tam innym razem gdzie indziej („rozdrabiając się”) posiądzie się szeroką wiedzę ogólną i trochę praktyczną ale profesjonalistą się w ten sposób nie zostanie (chyba że chce się doradzać młodszym w życiu na bazie własnych szerokich doświadczeń). Jeżeli ktoś chce być w czymś naprawdę dobry i chce aby to coś go cieszyło to nie ma innej drogi jak robić to co cieszy, a jeżeli to cieszy, wtedy działa to jak perpetuum mobile napędzając nasze umiejętności aby były jeszcze większe. Wtedy dla takiej osoby wszystko to co robi to nie jest praca a przyjemność. </p>
<p>&#8220;Nie przepracowałem ani jednego dnia w swoim życiu. Wszystko co robiłem, to była przyjemność.&#8221;<br />
— Thomas Alva Edison</p>
<p>POZDRAWIAM</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

