Zazdrość
October 31, 2008 – 12:36 amLudzie dzielą się na tych, co im się zazdrości i co oni zazdroszczą.
Wiesław Myśliwski — Kamień na kamieniu(Rozdział V Matka)
taa.. zazdrość.. zdarza Wam sie ”zazdrościć” ? mi tak.. ale zazdrość którą odczuwa zmieniła się.. to już nie to “ale on ma fajną zabawkę” co kiedyś.. nie wiem, może czas mi pokazał że na tą zabawkę ktoś ostro zapracował – sam to odczułem na sobie – może po prostu zrozumiałem że patrzeniem na to co ktoś ma i myślenie jak szkoda że ja tego nie mam jest mniej skutecznie niż myślenie co zrobić żebym to miał i działanie… jedyne czego zazdroszczę dzisiaj to tego z czym ludzie się rodzą.. a jest to np. głos..
zawsze chciałem śpiewać, wiecie? kiedyś nawet próbowałem.. na obozowych “festiwalach”.. nawet wygrałem jakiegoś pluszaka.. oj zazdroszczę afroamerykanom tego ich glosu.. u nich śpiew jest tak normalną umiejętnością jak robienie wsadów :)
ale wiecie co jest dobrego w “zazdrości”?
kiedy spytasz kogoś “czego Ty tak naprawdę chcesz” to wiele osób nie będzie wiedziało co odpowiedzieć.. jeśli jednak każesz tej osobie zastanowić się czego i komu zazdrości.. zazdrość pokazuje co jest dla nas ważne… zatem poznanie tego co budzi w nas zazdrość pozwala lepiej poznać siebie i swoje potrzeby…
ale nie tylko, jest jeszcze zazdrość w związkach..
wiecie co ona oznacza? ja wiem że pewnie jest milion książek na ten temat ale ostatnio zrozumiałem że zazdrość w związku to swego rodzaju wskazówka. Zazdrość w związku pokazuje nam w których sferach czujemy się w tym związku niepewni. Pokazuje nam, nad czym powinniśmy popracować! Jeśli więć następnym razem poczujecie to wredne ciśnienie w serduchu i poczujecie swąd zazdrości to nie zaczynajcie rozmowy o tym że “ej bo jestem zazdrosny” tylko zastanówcie się czemu tak to odczuwacie i wykorzystajcie! takie wskazówki nie pojawiają się codziennie – a przynajmenij nie powinny :P – więc jeśli już się nadarzy to warto ją wykorzystać żeby poprawic swoje życie…
podsumowując zazdrość nie jest zła, pozwala nam poznać swoje pragnienia, słabości .. pozwala zrozumieć strach..a wszystko co pozwala nam się dowiedzieć czegoś więcej na nasz temat ma ogromną wartość.
wykorzystajmy ją…








6 Responses to “Zazdrość”
Cóż najgorsze w zazdrości, jeśli rozpatrujemy ją emocjonalnie. Jest to, że w pewnym momencie wyłącza nam racjonalność. Wpadamy w paranoję, przez co dalej brniemy w zupełnie niepotrzebne sytuacje i konflikty.
Zazdroszczę Ci takiej empatii skierowanej ku sobie, dzięki niej łatwiej być wrażliwym na wskazówki jakie dostajemy. :)
By Makjuzer on Oct 31, 2008
szczerze? nie masz czego zazdrościć, może faktycznie widzę więcej i łatwiej dzięki takiemu “suchemu” podejściu do spraw ale czasem mam wrażenie że wypaliło to część mnie…
prawie tak jakby ktoś wycisnął z Ciebie zapasy łez, nie masz czym płakać więc zaczynasz myśleć..
a płakać powinni wszyscy, to oczyszcza i przynosi ulgę.. jak zgon po imprezie.. przy czym z lepszym skutkiem..
wydaje mi się że Twoja “zazdrość: mojej empatii wynika z tego że masz również nadmiar emocji ale z drugiej strony nie wiesz z czym to się później wiąże.. ja nauczyłem się z tym żyć, ale nie poleciłbym chyba nikomu..
By Arvind Juneja on Oct 31, 2008
Zazdrość zawsze wiązała się z chęcią posiadanie tego co posiadają inni. Ich rzeczy, znajomości lub nawet pozycję w społeczności (np. szkolnej).
Moim zdaniem postrzeganie tego emocjonalnie nie jest dobre ale przesada w drugą stronę również nie jest dobrym rozwiązaniem. Myślę, że coś pośrodku byłoby najlepszym rozwiązaniem (przynajmniej ja do tego dążę).
Niestety tak jak powiedziałeś takie podejście potrafi “wypalić” (albo przynajmniej sprawia to takie wrażenie). Ja się czasami nawet zastanawiam czy coś jeszcze czuję. Prawdopodobnie taka jest cena zdobywania doświadczenia, które potem można w życiu wykorzystać. Uczy to cierpliwości. Potem łatwiej jest sobie radzić z tym wszystkim.
Miło mi zagadać z kimś kto patrzy na świat w podobny sposób:)
Pozdrawiam
By MarcinB on Oct 31, 2008
Oho. Widzę, że nie ja jeden czuję się wyprany z odczuwania czegokolwiek… :P
By ACTE on Nov 1, 2008
Myślę, że pojęcie zazdrości trafnie ujął Max Frisch:
“Zazdrość jest strachem przed porównaniem”.
I w wielu znanych mi przypadkach, definicja ta sprawdza się doskonale.
Gdyby ludzie dojrzewali szybko do takiego kierowania swojej zazdrości jak Ty Arvind – świat byłby o niebo lepszy.
By Łukasz Anwajler on Nov 4, 2008
A zastanawialiście się kiedyś, jak się czuje osoba, której zazdrościcie? Jej sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Kiedy ktoś dorosły zazdrości mi czegoś, ale nie tak, że po prostu mówi “zazdroszczę ci”, co może wyrażać po prostu zachwyt, podziw, czy co tam jeszcze, ale tak, że jego zachowanie wskazuje na to, że ta zazdrość zżera go od środka, to chce się płakać. Czuję się wtedy, jakbym była w przedszkolu i pani dała mi większe ciasteczko niż drugiemu. I ten drugi mówi: “a dlaczego ja nie dostałem większego niż ty? To niesprawiedliwe!” I już Cię nie lubi.
Żeby ludzie tak chcieli wziąć trochę twego cierpienia, ulżyć trochę w twoich trudach, zobaczyć o jak wiele rzeczy ty musisz się troszczyć.. A że coś masz? Czasami musisz mieć, by podołać temu, co zostało nałożone na twoją głowę. Masz duży samochód? A czy ktoś się zastanawia, ile dzieci musisz nim codziennie rozwozić w te i “weewte”? I nie masz nawet czasu zastanawiać się nad tym, jaki to super samochód. Jest duży bo taki był potrzebny. A że ty myślisz,że to wyraz jakiegoś kompleksu właściciela..
Podobny przykład mniejszego kalibru. Koleżanka widzi, że kupuję 5 dużych słoików miodu od pszczelarza. Mam komu rozdać. Dużo dzieci, duża rodzina. Wigilie na 30 prawie osób, możecie sobie wyobrazić. Koleżanka mówi: “To odlejecie nam tego miodu z pół słoika, bo jedliście nasz”. Szczęka, jak to się mówi opada. Gościliśmy u kogoś kilka dni, wnosząc własny wkład w postaci jedzenia i mimo to słyszymy: częstowałeś się moim, to oddaj, bo widzę, że masz więcej niż ja. Oczywiście, oddam. Więcej niż żądasz. Ale będę cię omijać z daleka. Bo to jak ty mnie spostrzegasz, poprzez pryzmat rzeczy, tego co mam, uwłacza mi. Nie widzisz mnie, ale otoczkę, do której ja może nie przywiązuję wagi…
By Agnieszka on Nov 30, 2008