zwykły dzień (pauza) nie…
December 9, 2008 – 3:17 pmto nie jest zwykły dzień… nie ma godziny rozpoczęcia, nie ma godziny końca… są tylko zadania i cele… wstałem.. nie, nie wstałem, otworzyłem oczy i odpisałem na maile, odebrałem telefon z raz czy dwa.. zadzwonił kolejny telefon, powiedziałem że zaraz oddzwonię jak tylko znajdę papiery… to była gra na czas.. papiery już dawno były w jego skrzynce tylko łoś nie wpadł na to żeby sprawdzic zanim do mnie zadwonił – taaak, do Ciebie mówię, next time najpierw sprawdź czy nie dostałeś maila a potem narzekaj że go nie masz – so anyway wróciłem do pracy… nie chwila, przerwa, musze się w końcu napoić i prowiant zorganizować..
zrzuciłem wszystko z biurka, włączyłem zasysanie sterowników i czegoś tam i poleciałem do sklepu… nie, to nie jest zwykły dzień.. stanąłem przed pułką pełną 2l butelek coca-coli … wziałem jedną … 1 litrową… pierogi, tak, wziąłem jeszcze do tego pierogi… ale takie z mięsem, nie ruskie jak zwykle… i 7 daysa… (pozdrawiama Tomasza ;])…
wróciłem do domu, psy jak zwykle marudzą, nawet kot się przypałętał… ja wiem, one próbują mnie odciągnąć od nieuniknionego … pierogi położyłem w kuchni, nie chowałem do lodówki, niech się rozmrożą a potem się je zrobi na obiad… czy li o 20 czy coś… co za różnica zresztą, ważne jest to co będzie teraz…
ważne.. siadam, zerkam… patrzę na jeden wskaźnik, 2017… patrzę na drugi wskaźnik 754…. nie, to nie rss’y… to zapowiedź długiego dnia który trwa aż się skończy…
oj będzie rzeźnia… c.d.n…..








One Response to “zwykły dzień (pauza) nie…”
oj tak niestety jest z tymi dniami które się nie zaczynają, póżniej nie chcą się skończyć – współczuję i życzę wytrwałośc :)
By san on Dec 9, 2008