Fitback – zły grudzień.
December 14, 2010 – 1:50 pmZaczęło się ostro, jak co zimy, biało wszędzie, pięknie wszędzie… tylko biegać się nie da. Tak mało było trzeba żeby arvind usiadł i no cóż, by nie wiele się działo… ale.. jest nadzieja! Otóż pozwoliłem sobie pójść do piwnicy i jak za starych dobrych czasów, włączyć kamerę i zobaczyć “co mi się uda dziś zrobić”. No i raczej nie wiele się udało ale był suuper. Dlaczego? Bo umówmy się, nigdy nie miałem specjalnych skillsów ani też nie robiłem nic “wypaśnego” ale za to czerpałem przyjemność z samego próbowania i kombinowania… ta frajda wróciła :)
Problem jest jednak taki, że to jeden wielki chaos. Nie da się na tym oprzeć treningu a po takiej godzinnej sesji jedyne o mogę zrobić to chyba brzuszki bo w rękach siły brak. No ale ja nie o tym dziś.
Dziś o kolejnych zmianach które MUSZĘ wprowadzić bo CHCĘ żyć lepiej ;)
Separacja
Muszę pozbyć się wszystkiego, co staje mi na drodze do normalności. Czyli:
- Nie mogę spać w jednym pokoju z komputerem.
- Wyłączam “tryb danych” w telefonie na noc i NIE WŁĄCZAM go rano PRZED śniadaniem ;)
i tyle. Naprawdę, tylko tyle. Mój poranek dziś, wyglądał tak, że otworzyłem oczy wystawiłem ręce spod kołdry by wpisać hasło na maku, przeczytałem maile, odpisałem na dwa, napisałem jakąś specyfikację po czym zorientowałem się że minęło 1,5 godziny a ja wciaż pod kołdrą… Tak nie może być.
I niestety jest jeszcze jedna rzecz którą muszę zmienić….. mini deja vu po pół roku… kto wie jaka?










One Response to “Fitback – zły grudzień.”
czyżby Cola?
By M:) on Dec 14, 2010